Sukces Czytelnika! (fotki)

Jakiś czas temu dostałem dostałem fantastycznego e-maila od Pawła. Czasem aż mnie samego szokuje i zaskakuje jak ludzie potrafią się zmienić na lepsze pod wpływem moich materiałów.

Zresztą sam zobacz list od Pawła:

Miło mi poznać oraz podziękować za cała wiedzę przekazana w książce. Dokonałem zakupu i jestem mega zadowolony z efektów, dobrych rad oraz sposobów. Jedynym dowodem jaki mogę okazać na to jak się ciesze to te zdjęcia w które sam nie wierzyłem, że sobie zrobię i ze dziewczyny się zgodzą i że tak bardzo mnie lubią oraz chętnie rozmawiają.

Tak bylem kiedyś mięczakiem ale teraz uwierzyłem w siebie i działam na odpowiednim poziomie. Zdjęcia są w załączniku wiec jak coś możesz śmiało ich używać jeśli chcesz.

Mi się udało wiec dziele się szczęściem z innymi. Jak coś śmiało używaj foto do dalszych celów jak chcesz.

Pozdrawiam Paweł ze Szczecina – dzięki za wszytko.

Obejrzyj sobie zdjęcia, są super to jest nareszcie REALNE To naprawdę działa. Stałem się dzięki temu lepszym człowiekiem oraz zacząłem inaczej patrzeć na świat. Same sukcesy :-)

 

 

Dzięki za fotki i podzielenie się nimi.  Naprawdę Cieszy mnie Twój Sukces! Chciałbym aby wszyscy robili takie postępy.

Mam nadzieje, że ten list zmotywuje Cię. Doda otuchy i odwagi, że jednak można.

Poznawanie nowych kobiet to naprawdę banalna rzecz. Trzeba tylko odpowiednio podejść do sprawy. Trochę zainwestować w siebie i w wiedzę jak to się WŁAŚCIWIE robi. Podpatrz jak to robią lepsi od Ciebie, pogadaj z nimi, przeczytaj książkę.

A potem wciel to w swoje życie – bo naprawdę warto i zasługujesz na to aby być szczęśliwym.

Jak to mówią „Czas to nie k**as – nie staje”, więc nie czekaj i działaj już teraz, bo potem będziesz żałował tych straconych dni.

 

Wypróbuj moje książki i szkolenia PREMIUM:

Kod Atrakcyjności chomikuj

Jak rozkochać w sobie koleżankę

Sekrety Randek Internetowych, uwodzenie przez internet

29 Responses to Sukces Czytelnika! (fotki)
  1. Sebastian
    Październik 23, 2011 | 15:56

    Te zdj. jeszcze niczego nie dowodzą

    • Mancer
      Październik 23, 2011 | 21:03

      Ja nie jestem od tego aby cokolwiek udowadniać. Niektórych nic nie przekona, że czarne jest czarne a białe jest białe ;)

  2. krys
    Październik 23, 2011 | 22:00

    Mancer, gdybym mógł to za ten post dostałbyś like’a na fb :) . Oczywiście że działa w 100% procentach !

    PS z pdf-em trochę się trzeba męczyć na kindlu, masz wersję AZW, MOBI lub PRC ?

  3. Fakty
    Październik 23, 2011 | 22:29

    Dokładnie facet musiał być mięczakiem, ciepła kluską. Bo ogólnie to, do ogrów sie nie zalicza. Orginalna buźka, uśmiech… Całkiem przystojny kolo. Nie żebym był gejem… po prostu takie, rzeczy potrafie stwierdzić. Jak większość z nas… Oczywiście nie tylko ładna buźka, daje sukces, w relacjach społecznych, czy też damsko męskich. Pewnego rodzaju „przebojowość”, charakter daje odczuć, drugiej osobie, że jest sie fajnym człowiekiem. Kolega zapewne, w gronie przyjaciół, kumpli dawał odczuć, im to. Tylko, że przed kobietami miał hamulec, był nieśmiały, przez to spięty. Co kobieta wyczuwa. Teraz już sie penie tego pozbył i osiągną sukces, jakiego szukał… Ale prawda jest taka, że jak jest sie brzydkim, to żaden charakter ci nie pomoże, by zdobyć kobietę twoich marzeń. Ładną, piękną. Bo takie przez większość życia, mają powodzenie, urodzaj. Czyli wybór! Zastanów sie: czy jeśli byś był zajebiście przystojnym facetem. To czy wygrałbyś brzydką dziewczynę, za to że ma piękne wnętrze, te wszystkie cechy jakich szukasz? Czy też wygrałbyś ładną dziewczynę z tymi samymi, bądź podobnymi cechami(podobno każdy z nas jest inny)? Nie oglądniesz sie przecież na ulicy za brzydulą… Nie ogladną sie za tobą, jeśli jesteś własnie taki…Są oczywiście też, wyjątki. Czasem sie widzi gdzieś, jakąś fajną laskę, z jakimś ogrem itp. Lub odwrotnie. ALe to nie znaczy, że każdy z nas, tak może, ze bedzie miał tyle szczescia… Podam przykał: Miałem kiedyś kumpla. Musze przyznać, że był b.przystojnym facetem, ale wyrywał takie dziewczyny… Ja bym ich, kijem przez szmate nie dotknął. Ja to nazywał „zjeb… gustem” Mam nadz. że mnie rozumiecie, co mam do przekazania. Takich ludzi jest mało, b.mało. I szansa, że ktoś z „ogrów” bedzie miał to szczęście jest niewielka. (jak wygrana w lotka:P) Wydaje mi sie, że w większości tego rodzaju książkach. Co są i co powstaną. Za zadanie maja: usunąć to co u kolegi. Nieśmiałość! Zbudować pewność siebie. Przede wszystkim! Ale u tych facetów, którzy nie są tacy, jak opisałem. Smutne ale prawdziwe. I to chciałbym uświadomić!!! To przykre, że rodząc sie brzydkim, brzydką. Ma sie o wiele trudniej w życiu…

    • Mancer
      Październik 23, 2011 | 22:56

      To tylko Twoje ograniczające przekonanie. Na szczęście nie prawdziwe ;)

      Tak w skrócie:

      1) Kobiety aż tak nie zwracają uwagi na wygląd jak my. Zwłaszcza jeśli celem jest długoterminowa relacja, a nie bzyknięcie „ciacha”. Jeśli przenosisz męski sposób postrzegania na kobiety, to popełniasz gruby błąd.

      2) Oczywiście że wygląd jest ważny… ale wystarczy pewne minimum, który każdy może osiągnąć.

      3) Nie tyle liczy się sam wygląd, ale to „jak się nosisz”.

      4) Znam wielu facetów, których mógłbyś określić jako „brzydkich”.. a teraz robią zajebiste wrażenie. To wynik zmiany stylu bycia, ubierania się, postawy, itp.

      5) Wygląd daje Ci na początku większą wartość socjalną (tak jak i pieniądze albo sława). Owszem ułatwia to początkową fazę relacji, ale potem ma niewielkie znaczenie. Znacznie bardziej bowiem liczy się wartość emocjonalna, którą dajesz kobiecie.

      6) Najważniejsze: Często mechanizm jest taki: Koleś uważa się za brzydkiego, więc kiepsko się ubiera, nie dba o siebie, ma kompleksy, jest nieśmiały, nie próbuje nawet podbijać do ładnej dziewczyn. Przez to nie ma doświadczenia z kobietami, nie wie jak się zachowywać, co robić itp. itd. Spirala się nakręca.

      Tylko tak naprawdę problemem nie jest jego wygląd, ale sposób postrzegania siebie. Sam sobie strzela w jaja.

      Ps. Moim zdaniem każdy ma swój gust i może się spotykać z kim chce. To że laski kumpla nie są w moim, czy Twoim typie, to zupełnie nic nie znaczy. Jego sprawa.

      Poza tym jak pobzykasz trochę tych „piękności” to Ci się znudzi. Zobaczysz, że dużo z nich to straszne pustaki, z którymi nawet nie ma o czym pogadać. Ja obecnie wole dużo bardziej kobiety które sa inteligentne, pewne siebie, zaradne i niezależne finansowo. Przynajmniej mają coś do zaoferowania poza łóżkiem.

      • Seba
        Październik 23, 2011 | 23:43

        Może i tak, tylko jest jeden mały szczegół o którym wszyscy „guru ” podrywania zapominają.
        Mianowicie to, że od samego czytania poradników za 30-50 zł nie zmienią ludzi którzy całe życie stali w cieniu i wolne weekendy spędzali przed ekranem komputera.
        Ja sam, jakby to powiedzieć – nie należę do ekstrawertyków, czytam KILKA LAT, maile które „odmieniają życie” i inne tego typu rzeczy. (Kupiłem nawet pare książek) I nadal nie potrafię wnieść tego w życie bo wiedzę mam tylko teoretyczną. Na prawdę, gdybym miał napisać test z wiedzy o podrywaniu i atrakcyjności to zaliczyłbym go na 6 ! jednak rzeczywistość a teoretyka to dwie zupełnie inne rzeczy. Jeśli ktoś dla przykładu był totalnym no-lifem to żadne książki i artykuły nie zrobią z niego pewnego siebie faceta który ma odwagę stosować wiedzę jaką posiądzie z poradników. Każda zmiana charakteru czy postrzegania świata to pewien proces, który dzieje się w naszym umyśle i wpływa na nasze zachowanie, nawyki itd. Każdy proces trwa, to nie jest tak że ktoś pare miesięcy poczyta historie i porady facetów, którzy są w tym nieźli – to nic nie zmienia. Gdyby każdy kto kupi książkę, był taki świetny w tym temacie, to nie było by setek osób które są nadal głęboko w dupie. Ludzie, pomyślcie trochę ! każdy z tych guru uwodzenia zaczynał SAM od podstaw, sam sprawdzał co jest dobre – był zdeterminowany, robił to w prawdziwym życiu (każdy z nich ma indywidualną historię) i samodzielnie nabierał odwagi i doświadczenia. Spisanie tego na papier niczego nie zmieni.
        Dla każdego człowieka, potrzeba wiele lat ciężkiej pracy nad sobą i mobilizacji żeby stać się casanovą.

        Daje do myślenia.

        Pozdro.

        • Mancer
          Październik 24, 2011 | 00:08

          Dzięki za konstruktywny komentarz. Jutro odpowiem, bo już teraz idę spac :)

          PS. Nie zapomniałes linka – ja go wyciąłem, bo nie wiem co w nim jest. nie mam głośników teraz przy kompie

          • Damian
            Luty 1, 2013 | 08:17

            Seba, sorki ale ktoś musi to powiedzieć: Piszesz pierdoły!!! Zmiana człowieka to nie długoletni proces. To jest tylko kolejne błędne ograniczające przeświadczenie głęboko zakorzenione w twojej podświadomości.
            Daje 100% gwarancję, że całkowicie przeprogramować możesz się nawet w miesiąc. Jeżeli mi nie wierzysz przeczytaj książkę Robbinsa „Obudź w sobie olbrzyma” i przebuduj swój system wartości. Szkoda życia na takie smuty, jakie tutaj prezentujesz ;)
            PS. Mancer: Rządzisz k@#&$, rządzisz!!! ;)

        • Rychu
          Październik 24, 2011 | 12:59

          Seba – piszesz, że teoria, a praktyka, to dwie różne sprawy.
          To dlaczego k***a nie stosowałeś rad z tych maili, które czytałeś przez kilka lat w praktyce ?
          Zabrakło ci jaj ?

          • Seba
            Październik 24, 2011 | 13:34

            Rychu – Dlatego, że pewności siebie nie można nauczyć się z książek?

            Umówmy się – te rady są dla tych, którzy już jakąś pewność siebie i stabilność emocjonalną posiadają. To są zwykłe narzędzia co robić, a czego nie żeby szybciej zbudować określoną relacje czy pożądanie. Jeśli ktoś, ma fobie społeczną albo nigdy wcześniej nie doświadczał bliskich kontaktów z kobietami, to jak do cholery ma to zrobić po przeczytaniu książki w której jest napisane jak pokolei działać?, skoro strach jest w jego UMYŚLE ??

            „Czytałem kilka lat w praktyce?” – haha

            To nie logiczne. Niestety muszę Cie rozczarować ale po przeczytaniu czegokolwiek ma się tylko i wyłącznie wiedzę TEORETYCZNĄ.
            Sedno w tym wszystkim jest takie, że jedni mają wyrobione podstawy aby używać tych porad a inni nie.

            Nie uwierzę w żadną bajeczke w stylu -

            ” Byłem nie śmiałym no-lifem który nie wychodził z domu, a teraz po przeczytaniu E-booka nie mogę się odpędzić od kobiet! „

          • Rychu
            Październik 24, 2011 | 14:17

            Seba – jak ty w takim razie widzisz sytuację w której był pewien gość, który w wieku 22 lat przestał być prawiczniem, a obecnie w wieku 38 lat w ciągu 6 lat czyli od 32 roku życia zaliczył 172 kobiety ?
            Ten człowiek, to Marcin Szabelski aka. Adept, jeden z trenerów Warsaw Lair.

            W ogóle wydzisz jakąś możliwość przemiany dla przysłowiowego no-life po skorzystaniu z różnych poradników ?
            Czy no-life ma do końca życia być no-lifem ?

          • Seba
            Październik 27, 2011 | 17:42

            Wiem kto to adept ale on większość swojej wiedzy i sukcesów zawdzięcza NLP, a nie jakimś książkom o uwodzeniu.
            Każdy ma szanse się zmienić, nie powiedziałem że nie, ale sam musi chcieć i nie zajmować się tylko i wyłącznie dziedziną podrywania. Do zmiany swojego charakteru potrzebny jest pewien proces który trwa minimum kilka lat ( kilka lat działania !) budowania swojej postawy i ćwiczenia samorozwoju, a nie tylko puste porady dotyczące uwodzenia, które nie zmienią emocjonalnie człowieka.

            PS.Wyszło szydło z worka. Mancer okazał się nie słowny…

        • Profesor Randka
          Luty 8, 2013 | 16:21

          Witam.
          Nie będę wchodził w głębsze dyskusje z Panami tutaj, ponieważ to tylko polemika. Postaram się być bardziej merytoryczny.
          Podoba mi się, że Mancer w prosty, niekonwencjonalny sposób i dość „przemawiającym” językiem mówi Wam o tych wszystkich „sposobach” na kobiety.
          Czy ma rację?
          Ma! I to w pełnej rozciągłości – wszystkie przypadki z którymi ja pracuję potwierdzają to o czym opowiada Mancer, także, jak to mówią: Trzym Chłopie tak dalej.

          Chciałem jednak tutaj poruszyć dość ważną kwestię, w której postował Seba. Uważa on, że nic nie da teoria, bo ma problem z praktyką. Przypomina mi się od razu historia mężczyzny, który kupił sobie bieżnię, postawił w domu i czekał aż schudnie.
          Niestety tak to nie działa. To, co napisał Seba to tylko wymówka, usprawiedliwienie, swoją drogą bardzo inteligentnie napisane. Problem tutaj polega tylko i wyłącznie na sposobie myślenia. Każdy facet ma dokładnie ten sam punkt wyjściowy i KAŻDY może zrobić dokładnie to samo. Różnica polega na tym, że jeden ruszy pupę i to zrobi, a drugi wymyśli tysiąc powodów by tego nie zrobić. Kolega jest tu klasycznym przykładem takiego myślenia. Gdyby przeczytał mój post zapewne napisałby dłuuuugą odpowiedź o tym, że ani ja ani Mancer nie mamy racji i że tak się nie da zrobić. Poświęci na to masę energii, którą mógłby spożytkować na wdrożenie teorii w praktykę.
          I jeszcze aluzja , że wystarczy sama praktyka a teorie są niewarte nic… Wyobraźmy sobie, że nauczymy się poruszać samochodem (praktyka) i wyjedźmy na ulicę nie znając przepisów drogowych (teoria) – POWODZENIA.
          Teoria jest niezwykle potrzebna, zawsze z nią startujesz z innego pułapu. Możesz długo i namiętnie podrywać kobiety i użalać się, że Ci nie wychodzi, jeśli nie wiesz co na panie „działa”.

          Co do czasu w jakim facet może się zupełnie zmienić, przejść metamorfozę. Któryś z kolegów napisał, że nawet w miesiąc. Zgadzam się – miałem klientów, z którymi w 3-4 tygodnie dokonywaliśmy zupełnej przemiany, łącznie z pracą motywacyjną i wiarą w siebie. I Ci faceci też upadali, załamywali się, ale mieli chęć coś zmienić, więc stawali i dalej parli do przodu. Dziś mają wspaniałe partnerki i są innymi ludźmi. A przecież mogli usiąść i pozałamywać się jak to ciężko jest i jak nic się nie da zmienić…

          Każdy startuje z tego samego miejsca, każdy ma te same możliwości i tylko od Twojego myślenia zależy czy coś zrobisz czy nie… Jedyna metoda by przezwyciężyć strach to zrobić to czego się boisz. Więc do dzieła.

          Profesor Randka

      • Rychu
        Październik 24, 2011 | 12:54

        Moim zdaniem pierwszym kryterium jakim każdy adept pua powinien się kierować przy wyborze kobiety, którą chce podrywać jest wygląd kobiety.
        To jest najważniejsza rzecz, owszem jeżeli zależy komuś na LTRze, to charakter też ma niebagatelne znaczenie jednak najważniejszy dla nas mężczyzn powinien być wygląd.

        Kiedy idziesz z kobietą do łóżka, to idziesz z jej charakterem, czy ładną buźką i atrakcyjnym ciałem ?

        Co do artykułu i zdjęć czytelnika, to, że jak sam pisze autor zdjęć:

        „bardzo mnie lubią oraz chętnie rozmawiają.”

        To, że go lubią i chętnie z nim rozmawiają dla mnie nie jest wyznacznikiem atrakcyjności.
        Wyznacznikiem atrakcyjności jest to czy on z kobietami sypia.

        • kuba
          Marzec 25, 2012 | 05:23

          seba !!! nie obraz sie ale to co piszesz jest bez sensu !!! ….osobiscie nie przeczytalem jeszcze „kodu atrakcyjnosci” z powodu braku czasu ale widzialem pare filmikow mancera na necie i sa bardzo rzeczowe. co najwazniejsze: wyjasniaja co kobieta sobie mysli w danej chwili, a mezczyzni nie potrafia tego intuicyjnie odczytac – i wlasnie to jest glowna przyczyna niepowodzen.

          przeczytalem w przeszlosci pare innych eBookow i musze stwierdzic ze sa bardzo skuteczne. oczywiscie w ksiazce to tylko teoria. ale jak tylko zaczniesz robic to co jest tam napisane to juz nazywa sie praktyka ….wiec przestan tyle czytac, wyjdz na ulice i zacznij zagadywac dupy i sam zobaczysz !!!! …sam kiedys, jako trening, zagadywalem na ulicy przynajmniej 5 dziewczyn dziennie przez miesiac tylko w celu sprawdzenia jak to dziala i jak one reaguja …i uwierz mi ze dziala :p

          i nie zgadzam sie zupelnie z twoja opinia co do kobiecego zainteresowania przystojniakami. ze mnie jest nawet niezle ciacho i czesto kobiety, ktore bajeruje, zakladaja ze bzykam dziewczyny bez problemow ….i nie chcac byc tylko kolejna zaliczona dupa, robia mi pod gorke tzw. ‘testami’ i innymi pierdolami. czasami musze sie naprawde poscierac zanim wskocza mi do lozka.
          …a gdy kobieta widzi ‘ogra’ pewnego siebie to zaczyna sie interesowac skad u takiego brzydala taka pewnosc siebie …i juz rodzi sie zainteresowanie ;) czyli atrakcyjnosc :)

  4. Fakty
    Październik 23, 2011 | 22:37
  5. Jarek
    Październik 24, 2011 | 07:02

    Moze były głodne i kiełbasa je skusiła??:))apropo oprócz brunetki to same kaszaloty więc zaden sukces:))

  6. Simon
    Październik 24, 2011 | 08:03

    Uwierzcie w te wskazówki bo one działają w 100% kiedy trafiłem na tą stronę to też nie wierzyłem w to. Ale kiedy przeczytałem jedna książkę to moje podejście do dziewczyn zmieniło się zupełnie… teraz to już nie mogę opędzić się od nich… wszystko zależy od psychiki twojej bo kobiety są słabe NIE WOLNO się ICH BAĆ.. moim zdaniem warto kupić i przynajmniej 2 razy przeczytać tą książkę… POLECAM

  7. Erni
    Październik 24, 2011 | 11:36

    No więc moim zdaniem rady które Mancer tutaj przedstawia są dobre jednak…nie należy ograniczać się tylko do ich czytania bo w końcu Mancer chyba nie pisze ich tylko jako książek do przeczytania i odstawienia w kąt.Dla mnie stanowią bardziej instrukcję obsługi kobiety że tak się wyrażę bo w końcu…zanim zabierzesz się żeby coś w jej kierunku zrobić należy dosłownie od podstaw poznać jej budowę psychiki i sposobu postrzegania świata(który jednak każda kobieta ma indywidualny) chociaż zdarzają się jak to wyżej wspomniał Mancer ”piękności” które są po prostu zwykłymi pustakami.Ja np. przyznam jestem mężczyzną przystojnym.Nie zaprzeczam.Jednak to nie oznacza że to jedyny warunek do możliwości poderwania kobiety.Mimo że mam powodzenie wśród dziewczyn to co do ładniejszych koleżanek nie miałem po prostu odwagi podejść i zagadać…Bycie przystojnym nie oznacza że masz w sobie od urodzenia pewność siebie i że jesteś casanovą…Ja w tej chwili od podstaw zagłębiam tajniki magii jaką jest flirt i zdobywanie zainteresowania kobiet oraz pokonuje własne opory i słabości.Każdy jest do tego zdolny.Więc nie mówicie mi że to nie działa…Oczywiście nie możemy robić tego dokładnie tak jak Mancer bo trzeba mieć swojego rodzaju oryginalny sposób podrywania ale wszystkie te rady które dostawałem na e-mail stosuję za każdym razem i sprawdzam czy działają.Przyznam że czytałem również poradniki innych osób takich jak Mancer i każda z tych osób wnosi istotne rzeczy w tym temacie czego nie należy lekceważyć ;) Bo jak np. wytłumaczycie fakt że mimo że mam powodzenie u kobiet to kolega którego prawdopodobnie nazywałbyś ”ogrem” po spotkaniu go ma naprawdę coraz to nowsze koleżanki i chodzi z nimi na randki a ja nie miałem jeszcze kobiety?Powiedziałbym że mam pecha ale skłamałbym…w końcu wszystko zależy od mojej pewności siebie i nastawienia do sprawy.Jesteśmy odbierani przez innych tak jak sami siebie odbieramy.Jeżeli powiem sobie że jestem casanovą to w mojej psychice taki właśnie obraz mnie się utworzy,tak będę się zachowywał i skutek tego będzie taki że faktycznie nim się stanę.Ale tak jak mówiłem wcześniej…rady Mancera moim zdaniem nie służą do tego żeby je raz przeczytać i skasować maila tylko żeby stosować je od razu w codziennym życiu i kontaktach z kobietami. Pozdrawiam Cię Mancer i wszystkich czytelników oraz życzę wam powodzenia w dalszych ćwiczeniach!

    Erni

  8. Hunter
    Październik 24, 2011 | 23:43

    Powiem tak. Mancer odkrywa nowe życie. Ludzie to jest poprostu wiedza tajemna! Tylko trzeba zacząć praktykę. Bez tego nic się nie zmieni i koniec. Ja też jestem dość przystojny a do tego mam mega sexy ciałko ale naprawdę nie potrafiłem działać z kobietami. Nie byłem męski- byłem cipą (dlatego np. mój związek się rozleciał, teraz to wiem). Więc ćwiczyłem i doszedłem do tego. Zaczołem być postrzegany jako mega męski facet. Nie jestem casanovą ale radzę sobie w temacie i jestem coraz lepszy- spotykam się z coraz ładniejszymi kobietami i coraz częściej udaje się mi z nimi domknąć temat :D . Polecam Mancera. Pozdrawiam ;)

  9. Krystian
    Listopad 2, 2011 | 00:22

    Ja sam w sobie widzę poprawę . Dodatkowo znajomi z którymi nie widziałem się już dłuższy czas, mówią m i,że się cholernie zmieniłem ;) Porady z maili staram się praktykować i mówiąc szczerze są efekty. Nie czytałem wszystkich komentarzy bo nie miałem czasu (ktoś wspominał o pewności siebie ,ale pewność siebie można wyrobić! Nie taka jak wrodzona u typowych alfa ,ale np. Sztuki walki… Ja osobiście trenuję boks i teraz nie boję się chodzić po ulicy , jestem pewny siebie a to przenosi się również na reakcje z dziewczynami !:p

  10. Krystian
    Listopad 8, 2011 | 18:16

    Mancer….potrzebuje twojej pomocy. Tylko w Ty mi możesz pomóc. Chodzi o to, że od pewnego czasu wpatruje się we mnie pewna laska. Jest starsza o 2 lata. Napisałem do niej i wzbudziłem w niej ogromną atrakcję. Spotkałem się już z nią 2 razy. Na 1 spotkaniu wyraźnie wyczułem jej zainteresowanie ale nie potrafiłem przejść w dalszą fazę. Na drugim było podobnie i nie chcę ab utraciła atrakcję do mnie. Jutro się z nią spotykam. Co powinienem zrobić, jak się zachowywać…?
    Błagam Cię o pomoc. Jeszcze z żadną dziewczyną nie miałem takiego problemu i nie potrafię sobie z nim poradzić.

  11. TIGER
    Listopad 9, 2011 | 11:29

    Kup sobie „Kod Atrakcyjności” i zastosuj system EKA ;) ),

  12. Daw
    Listopad 9, 2011 | 19:39

    Hej Mancer jak mam postąpić,gdy dziewczyna powiedziała,że chce tylko koleżeństwa????

  13. muniek
    Listopad 13, 2011 | 14:45

    Witam mam pewien problem jestem z dziewczyna ktora ma chlopaka ale spotyka sie z nim tylko w weekend a ze mna codziennie i chce zrobic tak zeby byla tylo moja w sumie mowi mi ze ten chlopak nic dla niej nie znaczy ale wraz nie mam tego czego bym chcial prosze o pomoc

  14. S
    Grudzień 21, 2011 | 19:55

    To powina być z tobą

  15. Maciej
    Czerwiec 30, 2012 | 09:56

    Kurde Mancer powiem ci, że jednak twoje rady naprawdę działają :) powiem ci, że mam już lepszy kontakt z dziewczynami naprawdę nie boje się zagadać a nawet dziewczyny zaczęły same mnie adorować i za każdym razem jak spoglądam na nie, które dziewczyny to widzę, że są mną zainteresowane i to właśnie przez twoją książkę wiem jak rozmawiać i jak ogólnie zagadać dobra książka nie powiem spodziewałem się czegoś bardziej banalnego … ale coś naprawdę w tym jest dzięki za rady, które wysyłasz na e-mail. najbardziej mi pod pasowało z zachowaniem oczu działa to naprawdę nie tylko na kobiety ;] jak i na wszystkich innych ludzi ;] Dzięki za rady i czekam na więcej ;] Pozdro Mancer.

    • Pełzi
      Sierpień 7, 2012 | 20:21

      Cześć Mancer. Mam mały problem z koleżanką w pracy.A konkretnie to sprawa się ma następująco.Podoba mi się dziewczyna i dobrze mi się z nią rozmawia. Chciałbym ją zaprosić na weselę jako osobę towarzyszącą. Ona jest dość ładna i 3 lata starsza ode mnie.Jak zagadać?

  16. miłośnik kobiet
    Październik 22, 2012 | 23:09

    Ten artykuł o Pawle i te zdjęcia udowadniają, że porady internetowe (i nie tylko) uwodzicieli pomagają i są skuteczne. Wystarczy tylko czytać i ZAPAMIĘTYWAĆ.

Leave a Reply

Wanting to leave an <em>phasis on your comment?