Mój Najlepszy Sposób na Podryw… (w lato ;)

Właśnie nagrałem CAŁKIEM NOWE wideo, w którym skondensowałem masę wiedzy i odpowiedziałem na WAŻNE PROBLEMY związane z poznawaniem nowych kobiet.

Kliknij PLAY i obejrzyj teraz, bo wraz z końcem akcji może zniknąć:



[Dziękujemy za zainteresowanie… Niestety oferta już jest nieaktualna.]

Pozdrawiam,
Mancer.

 

4 komentarze to Mój Najlepszy Sposób na Podryw… (w lato ;)
  1. Łukasz
    Lipiec 27, 2013 | 21:21

    Elegancko 😉

  2. Reformaster
    Lipiec 28, 2013 | 13:05

    Cześć Mancer!

    Obejrzałem właśnie materiał i bardzo mnie się podobał (odpuściłbym sobie tylko krytykę gościa bo i tak wiadomo, że racji nie ma i tylko przedstawił jakie są fakty, ale to tylko tak ode mnie :)… W sumie do skomentowania filmiku sprowokował mnie sposób na kontynuowanie rozmowy na końcu, ponieważ przedstawiliście sposób, który polega na zadawaniu pytań i doszukiwaniu się jakichś punktów zaczepienia. Ostatnie pół roku spędziłem na programie studenckim zwanym Erasmus (polecam wszyskim którzy chcą przeżyć jeden z najpiękniejszych okresów swojego życia i nauczyć się co nieco podrywaniu. Będąc tam sporo się nauczyłem, ale do meritum… Zauważyłem, że rozpoczynając rozmowę z dziewczynami/kobietami rzucam jakimś openerem i gdy ona uznajmy „kończy się” to wymyślam jakąś historyjkę odnośnie ich samych bez względu na to co odpowiedzą lub też (moje ulubione) zaczynam mówić o sobie zaczepiając się o opener lub nawet bez żadnego punktu zaczepienia i po chwili mojego monologu pytam czy ona/e też lubią podróżować gdy mówię o podróżach, czy też miał taką sytuacje że zginą gdy opowiadam o tej przy której ja tak myślałem ( z reguły gdy ciekawie mówię ona/e same się odnoszą do mojej wypowiedzi)… Gdy zaczynałem interesować się tematyką uwodzenia zaczynałem od metod Mancera, przeczytałem wtedy Kod Atrakcyjności, po drodze przewinęły się książki typu The Game, Rules of the Game, jakieś nlp, hipnoza, językowe, mnóstwo filmików, książki na temat umiejętności zaprezentowania samego siebie itp.. Uczyłem się openerów, paternów, rutyn, odijania shit testów, analizowałem ton mojego głosu, język ciała, mimikę – sporo mi to dało, w gruncie rzeczy ten okres w moim życiu dał mi bazę, podstawę dzięki czemu dzisiaj mam w głowie utrwalone pewne zachowania i mam podświadomie wyrobione reakcje w konkretnych sytuacjach. W tym momencie nie bawię się już w wyuczone openery, rutyny, książkowe przechodznie do kolejnych faz uwodzenia itp. Mam wrażenie, że to strasznie obciąża umysł i analiza każdego własnego zachowania i zachowania dziewczyny jest zbędna. W pewnym stadium mojej przygody z uwodzeniem po prostu powiedziałem sobie „pierdolę będę robił jak mnie się podoba” i okazało się, że jak wspominałem dobre nawyki zostały i wyrobiła mi się umiejętność naturalnego porozumiewania z kobietami… Dzisiaj mam dziewczynę o jakiej zawsze marzyłem, która włada językiem różnym od Polskiego, jest inteligentna, jak każda marudzi (rzadko na szczęście :D) i jak ja uwielbia seks… Chciałem się tym wszystkim podzielić ze względu na to, że pamiętam moje początki i nastawienie do tematyki uwodzenia jako ciemiężnej gry z zasadami, a teraz traktuję to wszystko jako coś przyjemnego i lekkiego… Mancerowi dziękuję bo od niego zacząłem i de facto on dał mnie podwaliny do tego bym się zmienił na dużo lepsze :D.
    Pozdrawiam
    Reformaster

  3. krystian
    Sierpień 7, 2013 | 22:35

    witam cie Mancer.mam do ciebie takie pytanie.jak poderwac dziewczyne ktora jest juz zajeta a wpadła mi w oko.odpisz prosze na e-mail szybko.pilne

    • Mancer
      Sierpień 8, 2013 | 12:23

      Zacznij od przeczytania „Kodu Atrakcyjności”, a potem umów się ze mną na konsultację.

Leave a Reply

Wanting to leave an <em>phasis on your comment?