Jak Zagadać do Dziewczyny? Zapomniana technika…

Rozpoczynamy nowy cykl wideo, na temat podchodzenia i zagadywania do kobiet.
Jeśli chcesz się tego nauczyć, to koniecznie zobacz to wideo:

Właśnie ruszyło szkolenie pt. Kompendium Otwierania: Teoria+Praktyka
ppp-praktyka.jpg





Który z tych uśmiechów jest szczery i przyjazny, a który sztuczny? :)


68 Responses to Jak Zagadać do Dziewczyny? Zapomniana technika…
  1. zawodnik88
    Lipiec 19, 2013 | 13:18

    a co jesli ktos ma lekko zolte zeby?

    • Mancer
      Lipiec 19, 2013 | 13:23

      Zacznij je myć regularnie i ew. wybiel… Żel do tego kosztuje chyba max 70zł.

    • Merlin
      Lipiec 19, 2013 | 15:29

      Zależy od tego, czy są bardzo żółte. ;) Jeśli masz jak 90-letnia staruszka z Zakaukazia, to tak jak mówi Mancer – wybiel i zadbaj o zęby. Ale każdy ma zawsze jakiś osad, więc nie pałuj się, jeśli nie masz białych ząbków jak George Clooney. ;)

  2. Tomek
    Lipiec 19, 2013 | 13:52

    Hej :) Fajny materiał. Warto zapamiętać i zastosować. Teraz dokładnie rozumiem, różnicę między szczerym uśmiechem, a sztucznym. Na pewno ważna sprawa nie tylko w uwodzeniu.

    • Merlin
      Lipiec 19, 2013 | 15:31

      Dokładnie, Tomku! :) Co Ci polecam jeszcze? Po prostu zacznij lubić ludzi, a ludzie polubią Ciebie. Bądź sympatyczny, ciekawy ich, ich historii, opowieści itp. Staraj się poznać i pamiętaj, że zwykła uprzejmość ujmuje ludzi za serce – sprawia, że Cię lubią. Niestety, nie wszyscy o tym pamiętają. :)

  3. Mariusz
    Lipiec 19, 2013 | 15:16

    he miło wiedzieć, że jeszcze około roku jestem uziemiony w robieniu dobrego pierwszego wrażenia – noszę aparat ortodontyczny :|
    Faktycznie jak obserwuje kolegów z uśmiechem , ciekawym życiem mają pełno ładnych kobiet w około siebie –
    Z resztą mnie też ciągnie do kobiet z fajnym uśmiechem , uśmiech działa w obie strony!! :)

    • Merlin
      Lipiec 19, 2013 | 15:33

      A to aparat nie przeszkadza za bardzo. :) Pamiętaj, że to pokazuje, że dbasz o siebie. Zobacz, Twoje przekonania tutaj najbardziej Cię blokują. Ja jak podrywałem na początku, to byłem po wypadku zamochodowym i chodziłem jak Herr Flick z Allo Allo, kulałem i ważyłem przy 175 cm. ok. 52 kilo.

      Da się? DA SIĘ! :)

      „Całowałaś się kiedyś z kimś z aparatem ortodontycznym?” ;)

      • Mariusz
        Lipiec 19, 2013 | 18:55

        heheh zdarzyło się po nie znaczniej ilości 40-sto % soku z młodszą koleżanką ,ale aparat chyba tu nie ma znaczenia :) . W ogóle wiele rzeczy nie mają znaczenia (czy piwny brzuszek czy włosy na klacie) kiedy dochodzi do zbliżenia. Moje przekonania oscylują na tym aby robić projekcję dobrą samego siebie (DNA mancera) jednak brak dobrego sympatycznego uśmiechu daje się we znaki gdy poznaję nowe osoby , idąc dalej Twoim tokiem myślenia DA się.. ale. „atrybucja” tej nowo poznanej pani działa na moją nie korzyść i jest trudniej bez bonusa na starcie:)

        • Merlin
          Lipiec 21, 2013 | 18:20

          Masz absolutną rację – takie drobnostki, niby-wady znikają w pewnym momencie, gdy jesteś atrakcyjnym facetem, o fajnej osobowości i charakterze. Widziałem takich niskich, grubych i łysiejących kolesi, że nigdy byś nie powiedział, że ona tyle lasek przewala przez swoje łóżko. :D

          Dobrze, że rozumiesz, że takie minusy mogą nieco ujmować Twojej postrzeganej wartości, ale nie determinują sukcesów. Ja mam ok. 175 cm. wzrostu (wersja dla Sympatii.pl – 178 ;) ). Zawsze miałem kompleksy, że jestem niski, ale to jest górna granica wzrostu średniego. A bywałem z kobietami zarówno niższymi, jak i wyższymi od siebie. Może i to były jakieś minusy, ale jak się jest w pozostałych kwestiach zajebistym, to jest to olbrzymi plus. :)

          Pozdrawiam Cię ciepło! :)
          Merlin

  4. Timon
    Lipiec 19, 2013 | 15:49

    A propos uśmiechu co sądzisz o uśmiechu + dotknięciu(położeniu dłoni na ramieniu) przy pierwszym kontakcie albo np żegnając się.Tzn ogólnie dotyk + uśmiech w interkacji czy można by to jakoś sensownie połączyć.

    Pozdrawiam

    • Mancer
      Lipiec 19, 2013 | 16:21

      Przy otwieraniu za pomocą dotyku uśmiech jest niemal KONIECZNY – aby nie wystraszyć kobiety. Niewerbalnie musisz komunikować dobry zamiar.

      Natomiast żegnając się, jak wszystko poszło dobrze, to dajesz jej buziaka ;) Wyraźnie to np. widać w ostatnim podejściu, które jest na wideo w pełnym szkoleniu (dostępne będzie od poniedziałku).

    • Merlin
      Lipiec 21, 2013 | 15:10

      Dokładnie tak, jak Mancer mówi. Ja generalnie uważam, że trzeba się uśmiechać cały czas. :) Oczywiście bez przesady, no ale każdy lubi uśmiechniętych i pogodnych ludzi. Od razu chce się z takimi spędzać czas, prawda?

      Co do dotyku to sprzedam Ci jeden trick. :) Eskalujesz wtedy, gdy są pozytywne reakcje. Czyli jeśli dziewczyny się zaśmieją, to bierzesz i obejmujesz. Jak pozytywnie sobie zażartuje coś, to lecisz z pocałunkiem. Chodzi o to, że pozytywne emocje ułatwiają pójście o krok dalej. :)

      Pozdrawiam ciepło,
      Merlin

  5. Piotr
    Lipiec 19, 2013 | 16:00

    Panowie, proszę napiszcie jak się nazywa ten utwór na końcu tego video? Swoja drogą został, on wykorzystany w najnowszym produkcie Mancera? Ewentualnie namiar do sklepu, w którym można go zakupić, posłuchać preview?

  6. Dariusz
    Lipiec 19, 2013 | 17:33

    Merlin, wspomniałeś że ważyłeś 52 kg, a teraz ile ważysz? I co zrobiłeś, że przybrałeś na wadze? Bo mi z tym ciężko idzie.

    • Merlin
      Lipiec 21, 2013 | 15:15

      Bardzo dobrze pytanie! :) Nie wiem ile teraz ważę, ale wyglądam wiem, że ważyłem grubo ponad 60 w pewnym momencie. Przybrałem na wadzę dzięki… Chipsom, browarom, pizzy i coli. ;)

      Ale nie jest to chyba to, czego szukasz. ;) Generalnie teraz znowu zrzuciłem brzuszek i jest elegancko. Droga do sukcesu, aby schudnąć, to zmienić nawyki żywienionwe, jeść mniej, a częściej (generalnie Twój żołądek ma rozmiar dwóch Twoich pięści). Do tego siłownia i więcej ruchu.

      Jeśli mówimy o przytyciu – to pomogła mi też dużo siłownia. Tylko uwaga – trzeba trenować, to nie może być komfortowe, to musi być wysiłek, musi być na granicy. Do tego odżywki i już po miesiącu zobaczysz prawdziwe rezultaty. Nic się nie zmieni u Ciebie w tej kwestii bez treningów. Ja dużo będziesz jadł, to a i owszem, przytyjesz, tak jak ja przytyłem, no ale przecież nie chodzi Ci o to, żeby być grubym. ;)

      Poczytaj, w Internecie jest mnóstwo wiedzy na ten temat, jest wiele siłowni, gdzie możesz się tego nauczyć, trener poprowadzi Cię za rękę. Minimum 3 razy w tygodniu trening, na 100% możliwości, a za rok będziesz wyglądał jak Christian Bale w Batmanie. ;)

  7. Peter
    Lipiec 19, 2013 | 18:06

    Bardzo ciekawy i jak zwykle merytoryczny filmik. Mam jednak Merlin do Ciebie małe pytanie. Czy Twój nonszalancki sposób mówienia a momentami wręcz ciężko zrozumiały bełkot jest zamierzony? Testowałeś może kiedyś czy laski wolą taki bełkot czy raczej ostrą jak brzytwa dykcję? Pytam zupełnie serio. Pozdro, PB

    • Merlin
      Lipiec 21, 2013 | 15:24

      To jest bardzo dobre pytanie. Wiesz, ja tak czasami mam, że język mi się plącze. Nawet jak jednego browara wypiję, to różnie z tym bywa, choć głowa trzeźwa. :)

      Pracuję nad tym i można też nad tym pracować. Są specjalne ćwiczenia na wymowę, jeśli mówi się niezrozumiale, czy niewyraźnie.

      Jeśli chodzi o ostrą dykcję… To zależy, na pewno unikałbym mówienia jak w wojsku, raczej ciepło, emocjonalnie, niskim tonem głosu, tak jak to robią prezenterzy radiowi w nocy. Pamiętaj, że lekkie niedoskonałości pokazują Ciebie jako człowieka i działają na Twoją korzyść. :)

      Mów więc wyraźnie i poprawnie, ale skoncentruj się na tym, aby przede wszystkim budzić konkretne emocje. :)

      Przestrzegam Cię też przed jednym – nie zaprzątaj sobie głowy, jeśli jesteś początkujący, takimi detalami – pomyśl przede wszystkim w jaki sposób zacząć działać. :)

      Pozdrawiam Cię ciepło!
      Merlin

  8. Arturo
    Lipiec 19, 2013 | 19:09

    Bardzo dobry materiał!
    Tak jak śpiewają bracia Figo Fagot…”kobietę trzeba pytać a nie czaić się z kwiatami…” ;)

    A tak poważnie: szczęściu trzeba pomagać i się nie bać.
    Poczytaj i nie rób sobie excuzów. Działaj.

    Moja akcja nad Wisłą.
    Jeżdżę dużo na rowerze i często widziałem zajebistą laskę na kocu jak się opala. Problem w tym, że ona ma takie swoje zaciszne miejsce i się tam opala bez stanika. Podejście jest więc bardzo słabe.
    Jednego razu jadąc, patrzę znowu leży.
    Zjechałem rowerem z wałów wiślanych, zaparkowałem i rozłożyłem się niedaleko niej na „odpoczynek”.
    Podniosła głowę widząc, że ktoś sie rozłożył i olała sprawę. Słuchawki na uszach i leży na cyckach.

    Pomyślałem i wymyśliłem…zawleczką od puszki lekko rozciąłem sobie palca, ponaciskałem tak żeby wypłyneło kilka kropli krwi, rozmazałem je po całej dłoni tak, że wyglądało to dość masakrycznie ;)

    Podszedłem do niej z tą ręką zapytać czy ma może jakies chusteczki albo coś ;)

    Zdjęła słuchawki zobaczyła i jękneła…założyła stanik, zaczeła kopać za chusteczkami wyciagac wodę do obmycia itp.
    Po akcji podziękowałem i poszedłem na swoje miejsce. Chwila jeszcze i pojechałem do domu na odchodne jej tylko pokiwałem ręką.

    Na drugi dzień jadę i widze, że znowu leży.
    Zjazd z górki idę obok z rowerem i mówię ” dzień dobry pani pielęgniarko” na co ona piekny uśmiech i…gadalismy później ponad 5 godzin.
    Jesteśmy umówieni na następny raz;)

    Jak sie chce to mozna. One nie gryzą.
    Kobiety lubią takie akcje.
    Powiedziała mi sama, że ” zawsze tu leży tak sama i
    nudno a dzisiaj świetny dzień”

    Pozdro chłopaki i nie czaić sie z kwiatami tylko podchodzić (byle nie do moich lasek ;)

    • Mancer
      Lipiec 19, 2013 | 19:48

      WOW! Jestem pod wrażeniem Twojej kreatywności ;)
      Brawo – tak trzymaj!

      W następnym odcinku wideo zdradzę Ci swój patent, który stosuje na plażach, kąpieliskach itp. Abyś nie musiał się więcej kaleczyć ;)

      • Arturo
        Lipiec 19, 2013 | 21:21

        Kalibracja, kalibracja…co innego na plaży gdzie leżą małolaty na kocach albo grają w piłkę plażową a co innego laska 33 lata leżaca w zacisznym miejscu wybranym tak specjalnie żeby jej nie przeszkadzać. Gdyby chciala kontaktów ewentualnych to poszłaby 500 metrów dalej tam gdzie ludzie leżą masowo.

        Ale…człowiek uczy sie całe życie. Ciekaw jestem tego materiału.
        Pozdro.

    • Merlin
      Lipiec 21, 2013 | 15:28

      Arturze, co mam powiedzieć, no jesteś ZAJE***STY! :)

      Naprawdę, nie mam nic do dodania, akcja naprawde fajna. Jak widać – da się? DA SIĘ!

      Z chęcią przeczytałbym o jeszcze jakiejś fajnej akcji w Twoim wykonaniu. :)

      Pozdrawiam ciepło!
      Merlin

      • Arturo
        Lipiec 22, 2013 | 13:34

        Akcji było sporo bo…ja nie taki pierwszak.
        Kto zna forum Elvisa o PUA to pewnie mnie tam znajdzie ;)

        Może kiedyś jeszcze cos wrzuce.
        Pozdrawiam.

        • Merlin
          Lipiec 27, 2013 | 13:35

          Lubię takie szalone i niekonwencjonalne spontanty. :)

  9. Dawid
    Lipiec 19, 2013 | 19:50

    Gość mówi normalnie, słychać że nie jest to mowa wyuczona. Inni starają się na siłę przeciągając „ą” czy „ę” a inni po prostu tak zostali nauczeni. Filmik spoko, chociaż ciekawy jestem co będzie w głównym materiale. Swoją przygodę z uwodzeniem zaczynałem od podchodzenia, bardzo dużo naprawdę wartościowych materiałów od VEKANA- masa ciekawych wskazówek, porad odnośnie całej sub-komunikacji, mówi również od uśmiechu. Moja ciekawość nie zna granic i byłem ciekaw jak uwodzić dziewczyny w klubach, w tym pomógł wujek FENIKS. A wszystko się zgrało w jedną całość gdy kupiłem materiały właściciela tej strony (Pozdro MANCER). Przymierzam się do zakupu: „Sekrety randek internetowych” ale póki co są pilniejsze wydatki. Tak czy inaczej, tych 3 gości odmieniło moje życie choć na początku dużo próbowałem i „gówno” mi z tego wychodziło. Wystarczy chcieć, i uparcie do tego dążyć :)

    • Merlin
      Lipiec 21, 2013 | 17:18

      Dziękuję, Dawidzie. :) Staram się być autentyczny w tym, co robię. Jestem zwykłym człowiekiem, który po prostu posiadł niezwykłe umiejętności. ;) (Jakkolwiek to nieskromnie brzmi. )

      Twoja droga jest dokładnie tym, co początkujący powinni zrobić. Zdobywać wiedzę, przełamywać bariery i praktykować. I dokładnie tak, jak mówisz – nikt nie jest doskonały od razu. Każdy ma swoją ścieżkę do przejścia, każdy ma drogę, którą musi sam przejść.

      Pozdrawiam Cię ciepło!
      Merlin

  10. Rikas
    Lipiec 19, 2013 | 22:07
  11. adam
    Lipiec 20, 2013 | 06:21

    hej Merlin

    chciałbym cię zapytać

    ja mam wadę mowy od urodzenia którą leczę i leczę u lokopedy kilka lat, lecz nic z tego, czy wada wymowy ma zły wpływ na podryw i pierwsze wrażenie, otóż przez moje życie spotkałem z dziewczynami 300 razy i ze wszystkich tych spotkań cudem udało mi się związać 4 razy

    • Mancer
      Lipiec 20, 2013 | 13:14

      Wiele osób ma wadę wymowy (włącznie z premierem tego kraju) i w niczym to nie przeszkadza :)

    • Merlin
      Lipiec 21, 2013 | 17:29

      Hej! :) Adamie, w pierwszym wrażeniu chodzi przede wszystkim o całokształt, o to, czy jesteś męski i atrakcyjny. Wada wymowy nie stanowi większego problemu, owszem pracuj i staraj się mówić przynajmniej tak, żeby być zrozumiałym. Wielu wielkich mówców miało wady wymowy, ot choćby Churchill – bełkotał, choć w jego przypadku nie wiadomo, czy to wada wymowy, czy po prostu whiskey. ;)

      Skoncentruj się na tym, co możesz zrobić. Nie musisz być doskonały, nie musisz być jak Anthony Robbins. Wystarczy, że będziesz mówił w ciekawy sposób. Modulacja, ton głosu, mimika, gesty, trochę talentu aktorskiego… No właśnie, słyszałeś kiedyś jak Sylvester Stallone mówi? Przecież on sepleni i bełkocze jak ja pierdziu. (Nota bene: to był jeden z powodów, dla których ponad 100 różnych agentów nie chciało go wziąć pod swoje skrzydła.)

      Wydaje mi się też, że masz tendencję do perfekcjonizmu, czy mam rację? Zobacz – miałem 300 spotkań (jak rozumiem randek) i wyszły z tego 4 związki, prawda? Nie jest źle, udaje Ci się zbudować związek z 1 na 75 kobiet. ;) Ja stawiam na szczerość – nie będziesz miał skuteczności 50% (od poznania do związku). Oczywiście wszystko to zależy od osobistych predyspozycji i umiejętności, ale powiem Ci z własnego doświadczenia, że w uwodzeniu chodzi o dwie rzeczy – ilość (i tutaj trzeba przełamać blokady) oraz jakość (a tutaj wchodzą umiejętności, wiedza i doświadczenie). U mnie wygląda to tak, że mniej-więcej jedna na kilka randek kończy się w łóżku. Ale do związku to stąd też długa droga. :) Po prostu, nie chcę sypiać i wiązać się ze wszystkim, co się nawinie. :)

      Wyluzuj więc, spójrz na to pozytywnie: umiesz tworzyć związki. Potrafisz uwodzić, ale jest to u Ciebie raczej kwestią przypadku. Czytaj więc nasze materiały, edukuj się, korzystaj z programów (Mancer ma je naprawdę świetne) i najzwyczajniej w świecie ucz się przez praktykę. A zobaczysz szybko, że rezultaty są i Twój poziom kompetencji rośnie. Napisz, jak Ci będzie szło! :)

      Pozdrawiam Cię ciepło,
      Merlin

  12. realista
    Lipiec 20, 2013 | 17:02

    Musze się wypowiedzieć na to co wam „uwodziciele” wtryniają…
    Podrywaj na ulicach i w galeriach handlowych oraz wszędzie gdzie się da – czyli jak poczuć się jak gość, roznoszący ulotki…

    Wracam tutaj na chwilę do durnej teorii podejdź do 100 kobiet i wyrwij jedną , która dla przypomnienia jest durna. Chodzi o to, że podrywanie kobiet na ulicy to trucie dupy obcym ludziom, którzy nie chcą Cię poznać, bo są zajęci swoimi sprawami. To chyba łatwo zrozumieć. Chyba, że chcesz być turbo uwodzicielem co? Spoko, wiem, że jesteś normalny.

    Na ulicach lub w galeriach, które tak wychwalają szkoły uwodzenia jako świetne miejsce na podryw napotkasz na następujące przeszkody:

    1. Kobiety się gdzieś spieszą i nie mają ochoty na to, żebyś im teraz zawracał głowę swoim podrywem. Idą do pracy, spieszą się na autobus/tramwaj, myślą, co mają kupić w sklepie, mają już chłopaka albo mają Cię po prostu gdzieś. Dlaczego? Bo się na Ciebie nie patrzą! Jasne, gdy kobieta na Ciebie na patrzy, to możesz ewentualnie zagadać nawet na ulicy.A gdy kobieta nie patrzy, to nie rób z siebie idioty, proszę Cię.

    2. Kolejna przeszkoda na ulicy lub w galerii jest taka, że jesteś tam w jej oczach psycholem, który podrywa kobiety w dziwnych miejscach.

    Kobieta gdy widzi takiego Casanovę na ulicy na przykład, to myśli sobie wtedy tak:

    - Czy ten koleś jest tak zdesperowany, że podrywa nawet na ulicy?

    - Skoro on poznaje kobiety na ulicy to znaczy, że pewnie nie potrafi sobie nikogo znaleźć w innych miejscach…

    - Skoro zagaduje do mnie na ulicy, to pewnie zagaduje tak do każdej i ma co tydzień inną kobietę…

    - Może on jest zboczeńcem albo chce mnie porwać…

    I to ma być uwodzenie kobiet? Bieganie za obcymi kobietami i przekonywanie ich, żeby jeszcze chwilę z nami porozmawiały i łąskanie dały nam swój numer telefonu. To żałosne. Stary naprawdę nie wiem czy chcesz działać w taki sposób. Jak chcesz to idź i podrywaj na ulicy,są lepsze sposoby, gdzie nie musisz robić z siebie pośmiewiska i zgrywać jakiegoś ulicznego pajaca… a z tym przyklejonym Uśmiechem to panowie odkryliście ameryke…
    pozdrawiam normalnych…

    • Mancer
      Lipiec 20, 2013 | 17:16

      Bardzo podoba mi się Twój komentarz. Jest konkretny i konstruktywny.

      Zawiera też ogromną ilość fałszywych przekonań, w które wierzysz.
      Nazywasz się „realistą” i wydaje Ci sie, że to co piszesz to prawda absolutna.

      No cóż w następnym materiale wideo (wtorek- środa) pokaże Ci, że się MYLISZ.
      Zobaczysz jak kobiety są zadowolone, szczęśliwe i uśmiechnięte z faktu, że facet do nich podszedł i zagadał.
      A jak odchodzi, to dalej same zaczepiają ;)

    • Merlin
      Lipiec 21, 2013 | 17:49

      „Podrywaj na ulicach i w galeriach handlowych oraz wszędzie gdzie się da – czyli jak poczuć się jak gość, roznoszący ulotki…”

      No właśnie nie o to tutaj chodzi. :) Cieszę się, że o tym wspomniałeś – kiedyś uwodzenie przypominało właśnie takie roznoszenie ulotek – to bardzo kiepska strategia.

      Trochę inaczej ma się sprawa, gdy mamy blokady przed podejściem, będzie o tym oczywiście jeszcze, a temat ten rozwinę w nadchodzącym produkcie, bo to temat rzeka. Generalnie jak chcesz przełamać blokady, to zmasowane działanie jest najlepszym sposobem. Jak boisz się jeździć autem, to musisz wyjeździć ileś tam kilometrów, żeby poczuć się kompetentnym i bezpiecznie za kierownicą. Więc jeśli chodzi o początkowy etap, gdy chcesz przełamać blokady – podchodzenie do dużej ilości kobiet jest bardzo ważne. Tylko, że to też trzeba zrobić z głową.

      „Wracam tutaj na chwilę do durnej teorii podejdź do 100 kobiet i wyrwij jedną , która dla przypomnienia jest durna.”

      Ja tam właśnie robię selekcję z tej przysłowiowej stówki, bo nie cierpię durnych i głupich kobiet. Kręcą mnie takie, które wiedzą, czym jest korpuskularno-falowa natura światła. :)

      „Chodzi o to, że podrywanie kobiet na ulicy to trucie dupy obcym ludziom, którzy nie chcą Cię poznać, bo są zajęci swoimi sprawami.”

      Podchodzi do Ciebie atrakcyjna kobieta, zagaduje do Ciebie. Olewasz i idziesz dalej, czy dasz jej przynajmniej 2 minuty? Jak będziesz zainteresowany, to zostaniesz. Nie – to sobie pójdziesz, żadna krzywda nikomu się nie dzieje.

      „Na ulicach lub w galeriach, które tak wychwalają szkoły uwodzenia jako świetne miejsce na podryw”

      Ja osobiście znacznie bardziej polecam kluby. Po galeriach musisz się nałazić, owszem, jest element zaskoczenia i nietypowości akcji, ale w klubie na 1 m2 masz znacznie większe „stężenie” atrakcyjnych, pięknych, młodych i wolnych dziewczyn. :D

      „Kobiety się gdzieś spieszą i nie mają ochoty na to, żebyś im teraz zawracał głowę swoim podrywem. Idą do pracy, spieszą się na autobus/tramwaj, myślą, co mają kupić w sklepie, mają już chłopaka albo mają Cię po prostu gdzieś. Dlaczego? Bo się na Ciebie nie patrzą! Jasne, gdy kobieta na Ciebie na patrzy, to możesz ewentualnie zagadać nawet na ulicy.A gdy kobieta nie patrzy, to nie rób z siebie idioty, proszę Cię.”

      Dlatego takie akcje muszą być szybkie i odpowiednio zrobione, tutaj bardzo fajnie działa ciepły i sympatyczny direct. Owszem, nadal część kobiet sobie będzie gdzieś dalej szła, ale nie oto chodzi, aby być bezbłędnym i mieć 100% kontrolę nad innymi ludźmi. ;)
      Swoją drogą – kobiety PATRZĄ na mężczyzn, uwierz mi, tylko trzeba nauczyć się to dostrzegać, bo one z przyczyn kulturowych robią to bardzo, bardzo dyskretnie.
      Dodatkowo – jak chcesz zwrócić na siebie uwagę bez zwracania na siebie uwagi?

      „Kolejna przeszkoda na ulicy lub w galerii jest taka, że jesteś tam w jej oczach psycholem, który podrywa kobiety w dziwnych miejscach.”

      Czy mogę być z Tobą szczery? Widzę, że brakuje Ci doświadczenia, które ja mam albo robisz coś źle. Owszem, zdarzają się takie przestraszone kobiety, ale to nie mój problem. Zresztą, w video zobaczysz jak kobiety reagują na podejścia. Pamiętaj, aby nie mierzyć innych swoją miarą i stwierdzić, że to co Ty o tym myślisz, to tak samo reszta ludzi myśli! Każdy ma swoje przekonania, dla jednej kobiety zrobienie mężowi loda będzie zachowaniem jak dziwka, dla drugiej zrobienie loda nie będzie niczym zobowiązującym. Ludzie myślą różnie i gwarantuję Ci, że 98% myśli zupełnie inaczej w tych kwestiach niż Ty. :) Nic w tym złego, miej swoje przekonania, ale stanów dla nich WYZWANIE, sprawdzaj je i testuj. Też tak kiedyś myślałem, byłem przekonany, że w klubach to są same ździry szukające bolca i nakoksowane karki. Tymczasem uświadomiłem sobie, że większość moich koleżanek, które są spoko, chadzają czasem do klubów. Hmmm… :)

      „I to ma być uwodzenie kobiet? Bieganie za obcymi kobietami i przekonywanie ich, żeby jeszcze chwilę z nami porozmawiały i łąskanie dały nam swój numer telefonu. To żałosne.”

      Oczywiście, że to żałosne. :) Dlatego NIGDY nie przekonuj kobiety do siebie, czy też nie proś o numer. Jeśli już, to daj jej szansę, żeby to ONA PRZEKONAŁA SIĘ DO CIEBIE. Jesteś obcym facetem, ale jak pogadasz 2-3 minuty, to ona zrozumie, że jesteś fajnym kolesiem. Kolejny temat rzeka, bo na szkoleniach często pytam o to, kto by ryzykował własnym zdrowiem/życiem, aby bronić swojej kobiety. I każdy podnosi rękę. Ale pytanie jest, skąd ta kobieta wie, że jesteś opiekuńczy? Widzisz, jest różnica między tym, kim jesteś, a jak jesteś postrzegany i jak komunikujesz swoją wartość. I to właśnie o to chodzi. Ja się pokazuję taki, jaki jestem, a ona stwierdza, czy jestem dla niej atrakcyjny. Jest wiele „trików” temu służących. A najważniejsze jest to, aby zrozumieć, że ani ja, ani ona – nie jesteśmy do niczego zobowiązani. Jeśli się sobie podobamy, to nawet jak poznamy się w damskiej toalecie, to coś z tego będzie. :)

      Szczerze, naprawdę, spróbuj przetestować swoje przekonania i sposób postrzegania rzeczywistości. Wczoraj moja znajoma powiedziała: „Lubię wyjść czasem do ludzi, do klubu, poflirtować, żeby ktoś do mnie zagadał. Poczuć się jak kobieta.” I z tą myślą Cię zostawię. :)

      Pozdrawiam Cię ciepło!
      Merlin

      • realista
        Lipiec 21, 2013 | 23:31

        jedziemy dalej…
        Wygląd nie jest ważny dla kobiet, one lecą na Twoją osobowość i lifestyle.
        Przyjacielu, proszę Cię, nie wierz w takie brednie ok? Jeśli wyglądasz jak Dzwonnik z Notre-Dame to przykro mi, ale nie będziesz miał pięknej dziewczyny. Kobiety patrzą na nasz wygląd tak samo jak my na ich wygląd. Różnica polega na tym, że nam sam wygląd wystarczy, aby czuć pożądanie, a dla kobiet nie zawsze. One potrzebują czegoś więcej, ponieważ nie mogą się związać z tylko ładnie wyglądającym kolesiem, bo jako przyszłe matki są zaprogramowane na silnych mentalnie kolesi, którzy sobie potrafią radzić w życiu i są zaradni życiowo oraz mają poczucie humoru.Jednak, jeśli wygląd nie podejdzie kobiecie, to żadna osobowość, otwieracz, historyjka, rutyna ani turbo-technika-uwodzenia tego nie zmieni.Zrozum,że gdybyś podchodził do 100 kobiet tygodniowo, to te 90 parę kobiet, które Cię oleje to nie zrobi tego dlatego, bo użyłeś złego tekstu albo się zająknąłeś. Po prostu nie podobasz się im. Tyle w temacie. Nie jesteś zielony banknot. Tobie też nie każda kobieta się podoba. Gdybyś zrozumiał to, że tu po prostu chodzi o wygląd, to przestałbyś się przejmować odrzuceniem.Oczywiście masz wyglądać najlepiej jak tylko możesz i cały czas ulepszać swój wygląd, uczę o tym w jednak pewnym kobietom nawet Brad Pitt się nie podoba, ponieważ nie jest w ich typie. Kropka. Jeśli jesteś grupy, łysy i brzydki to nie możesz mieć najpiękniejszych kobiet.
        dalej…Co mam do niej powiedzieć?Jak mam zagadać do obcej dziewczyny?wiesz skąd się bierze powyższy problem? Z braku wspólnego kontekstu!A kiedy jest brak wspólnego kontekstu? Kiedy jesteście dla siebie totalnie obcymi ludźmi w totalnie publicznym miejscu jak ulica czy dyskoteka na ulicy lub w klubie naprawdę nie masz zbyt wiele wspólnych tematów z kobietą, więc musisz się uczyć jakiś cudacznych otwieraczy.Gdy podchodzisz do kobiety na ulicy lub w klubie z wyuczonym tekstem PUA typu:
        Hej, potrzebuję kobiecej opinii. Jak myślisz, kto kłamie więcej faceci czy kobiety?– Nie cierpię tego otwieracza, niektóre kobiety po usłyszeniu go śmieją się, że pewnie jesteś jednym z tych uwodzicieli i już to gdzieś słyszała)
        A normalna dziewczyna myśli sobie, że jesteś dziwny, że zadajesz jej z zaskoczenia takie pytania. Skąd Ty się w ogóle urwałeś i czemu akurat ją o to pytasz? Jesteście przyjaciółmi czy co?
        Czekaj mam dla Ciebie jeszcze jeden świetny tekst PUA, tzw.“otwarcie bezpośrednie”. Brzmi tak:
        Hej, zobaczyłem Cię jak idziesz i chciałbym Cię poznać, bo inaczej żałowałbym cały dzień, że do Ciebie nie zagadałem… Jestem Kazik?Wiesz kiedy to zadziała? Gdy od początku kobieta się na Ciebie patrzyła i masz takie szczęście, że jesteś w jej typie, więc zacznie z Tobą gadać!W przeciwnym wypadku kobieta zazwyczaj będzie zdziwiona i powie: Fajnie, dzięki.
        Skoro niektórzy “znawcy” twierdzą, że wygląd nie jest aż tak ważny, to dlaczego tak często kobiety używają stwierdzenia: “On nie jest w moim typie”. Obojętne wtedy, jaką facet ma osobowość, to nie dostanie od takiej kobiety numeru – chyba, że ona daje numer każdemu, bo lubi jak się do niej dzwoni.
        Kolejny przykład. Brad Pitt podoba się 900 kobietom z 1000. 100 kobiet nigdy w życiu nie chciałaby się umówić z Bradem Pittem. Mimo to, wielu “ekspertów” próbuje nam wmówić, że da się to zrobić, a biedni faceci się frustrują, że “to nie działa” i chcą za wszelką cenę sobie udowodnić, że jednak zdobędą koleżankę, która ich olewa od 3 miesięcy lub, że dostaną numer od kobiety, która nawet na nich nie spojrzała, gdy stali obok niej przez kilka minut.
        Tu nie chodzi o to, jaki tekst “działa” czy też nie, tylko o to, że dana kobieta od początku nie chciała nas poznać albo w ogóle kogokolwiek poznać, bo np. tego dnia umarł jej kot. Jeśli “na ślepo” podejdziemy zagadać do takie dziewczyny z wyuczonym tekstem, to oczywiście będzie jej bardzo miło (jeśli jest dobrze wychowana) i po paru minutach powie, że nie daje numeru obcym albo jest np. “mam chłopka”.
        Chyba, że zastosujesz magiczne prawo statystyki “podejdź do 100 i wyrwij jedną”, to wtedy efekt będzie czasem pozytywny.
        Natomiast poznając kobiety w miejscach, gdzie macie wspólny kontekst zagadanie do kogokolwiek jest bardziej naturalne, mniej nachalne, przyjemne i proste.
        Mit o dotykaniu kobiet, zwany w społeczności jako “eskalacja dotyku”
        „Eskalacja dotykiem”, „seks w pigułce”, „zaciągnij kobietę do kibla w 3 minuty i zerżnij”.(metoda Feniksa) To dopiero impreza. Jeśli to jest szczytem Twojej ambicji,życzę powodzenia w życiu osobistym, uwodzenie będzie Ci usilnie wpajać, że masz jak najszybciej zacząć dotykać kobietę, bo inaczej zostaniesz jej przyjacielem. To nie do końca tak, normalne, porządne i skromne dziewczyny nie chcąbyć dotykane w pierwszych sekundach znajomości.
        Jak patrzę na filmiki, które niby przedstawiają uwodzenie kobiet, z podejściami trenerów uwodzenia do przypadkowych kobiet na ulicy, to oni podchodzą do kobiet i łapią je za ręce, obejmują, klepią po ramieniu, całują obcą kobietę na pożegnanie w policzek… Stary, to niedorzeczne. Jedynym powodem, dlaczego uchodzi im to na sucho jest fakt, że bardzo dobrze wyglądają. Są zadbani, pachnący i mają dobre ciuchy oraz twarz.
        Jednak tak czy siak większość normalnych kobiet to irytuje, wzbudza strach i nie lubią być dotykane tak od razu, gdy rozmawiacie po raz pierwszy. Kobieta nie chce kolejnego napalonego samca, któremu zależy tylko na jdenym. Ok, są takie kobiety, ale jest ich mniej niż 10%. Reszta jest normalna i takie szybkie dotykanie je odpycha i komunikuje same złe rzeczy.
        Poczekaj aż kobieta pierwsza poda Ci rękę. Zaczekaj w rozmowie aż ona pierwsza pacnie Cię w ramię (to oznaka zainteresowania kobiety) i nie odwzajemniaj tego dotyku. Zachowaj klasę i bądź wyzwaniem. Nie pchaj łap w to, co nie Twoje. Pozwól kobiecie wysyłać Ci sygnały, że jest gotowa na dotyk. Mówię Ci, one same zaczną Cię dotykać w rozmowie, gdy są zainteresowane. Wtedy będziesz wiedział, że masz szansę i powinieneś na pewno dostać numer telefonu. Jeśli tak się nie stanie to znaczy, że ona tylko się droczyła i flitowała „dla sportu”.
        A jeśli będziesz od razu dotykał kobiety to będziesz dla wielu z nich kolejnym natarczywym bucem i szybko zobaczysz w jej oczach rezerwę do takich gestów. Poza tym, co byś o niej pomyślał, gdyby tak od razu pozwalała się dotykać? Kobieta nie chce wyjść na łatwą i nie poleci na takie zachowanie.

        • Mancer
          Lipiec 22, 2013 | 00:18

          LOL und Facepalm ;)

          Nasłuchałeś się za dużo pewnego pana P, który jako jedyny „trener uwodzenia” NIE RUCHA. Mówię poważne. To co on robi, to dobra sprzedaż zakompleksionym chłopcom, polegająca głównie na mówieniu im tego co chcą usłyszeć.

          Wypowiadasz się bardzo autorytatywnie… Tylko, że każdy kto ma jakieś PRAKTYCZNE doświadczenie z kobietami (powiedzmy był z więcej niż z 10ma) ma DOWODY, że to co mówisz jest jedynie Twoją imaginacją i racji nie posiadasz.

          Konkretniej odpowiem Ci w filmiku w środę. Stay tuned ;)

          • Jake
            Listopad 7, 2013 | 01:45

            Przecież był to pan Paweł Grz**ocz we własnej osobie! Styl podrywu na przeciętniaka.
            Zdobądź dziewczynę w 12 spotkań. Przez pierwsze 2 miesiące spotykaj się tylko raz w tygodniu. Z telefonem czekaj 5 dni. Nie zagaduj do fajnych lasek. Znajdź wspólny logiczny temat do rozmowy. Pierwszy pocałunek na 3 randce! Ten koleś robi krzywdę wielu chłopcom! Faceci mają już jakieś doświadczenia i będą wiedzieć, że ty Mancer masz rację. Razem ze swoimi ziomkami odwalasz kawał dobrej robty!

        • Merlin
          Lipiec 27, 2013 | 14:27

          „jedziemy dalej…
          Wygląd nie jest ważny dla kobiet, one lecą na Twoją osobowość i lifestyle.
          Przyjacielu, proszę Cię, nie wierz w takie brednie ok? Jeśli wyglądasz jak Dzwonnik z Notre-Dame to przykro mi, ale nie będziesz miał pięknej dziewczyny. Kobiety patrzą na nasz wygląd tak samo jak my na ich wygląd. Różnica polega na tym, że nam sam wygląd wystarczy, aby czuć pożądanie, a dla kobiet nie zawsze.”

          Cóż, w moich materiałach podkreślam, że wygląd jest ważny, bo to on kreuje pierwsze wrażenie. Jeśli wyglądasz jak łapserdak, to w pierwszym momencie strzelasz sobie już w kolano. A sam wygląd nie wystarczy, w wyglądzie liczy się to, czy facet jest męski, silny, asertywny etc. I to nie tylko wizualny aspekt, ale też poruszania się.

          „One potrzebują czegoś więcej, ponieważ nie mogą się związać z tylko ładnie wyglądającym kolesiem, bo jako przyszłe matki są zaprogramowane na silnych mentalnie kolesi, którzy sobie potrafią radzić w życiu i są zaradni życiowo oraz mają poczucie humoru.Jednak, jeśli wygląd nie podejdzie kobiecie, to żadna osobowość, otwieracz, historyjka, rutyna ani turbo-technika-uwodzenia tego nie zmieni.”

          Dokładnie, ale wielu myśli, że chodzi o bycie ładnym. Tymczasem zauważ, że kobiety zwracają mniej uwagę na brzuszek, a bardziej na ciuchy. Facet zadbany to facet o wysokim statusie i zaradny. Ale kształt ryja czy brzucha nie determinuje sukcesów/porażek. Jest tego wiele dowodów.

          „Zrozum,że gdybyś podchodził do 100 kobiet tygodniowo, to te 90 parę kobiet, które Cię oleje to nie zrobi tego dlatego, bo użyłeś złego tekstu albo się zająknąłeś. Po prostu nie podobasz się im. Tyle w temacie. Nie jesteś zielony banknot. Tobie też nie każda kobieta się podoba. Gdybyś zrozumiał to, że tu po prostu chodzi o wygląd, to przestałbyś się przejmować odrzuceniem.Oczywiście masz wyglądać najlepiej jak tylko możesz i cały czas ulepszać swój wygląd, uczę o tym w jednak pewnym kobietom nawet Brad Pitt się nie podoba, ponieważ nie jest w ich typie. Kropka. Jeśli jesteś grupy, łysy i brzydki to nie możesz mieć najpiękniejszych kobiet.”

          Bzdura. Udowodniona przeze mnie i tysiące innych facetów. Kurde, Ty naprawdę nie masz Facebooka, czy znajomych?

          „dalej…Co mam do niej powiedzieć?Jak mam zagadać do obcej dziewczyny?wiesz skąd się bierze powyższy problem? Z braku wspólnego kontekstu!A kiedy jest brak wspólnego kontekstu? Kiedy jesteście dla siebie totalnie obcymi ludźmi w totalnie publicznym miejscu jak ulica czy dyskoteka na ulicy lub w klubie naprawdę nie masz zbyt wiele wspólnych tematów z kobietą, więc musisz się uczyć jakiś cudacznych otwieraczy.”

          Ty widzisz problem, ja szukam rozwiązania.

          „Gdy podchodzisz do kobiety na ulicy lub w klubie z wyuczonym tekstem PUA typu:
          Hej, potrzebuję kobiecej opinii. Jak myślisz, kto kłamie więcej faceci czy kobiety?– Nie cierpię tego otwieracza, niektóre kobiety po usłyszeniu go śmieją się, że pewnie jesteś jednym z tych uwodzicieli i już to gdzieś słyszała)”

          Nie ma co dyskutować na ten temat, widzę, że masz BARDZO MAŁE DOŚWIADCZENIE w tym temacie. Przepraszam, że tak mówię, ale poważnie przez rok chodziłem dzień w dzień po klubach i pubach i NIGDY nie miałem takiej reakcji. Wychodzisz z presupozycji walki płci, a one naprawdę chcą być przez nas podrywane.

          „A normalna dziewczyna myśli sobie, że jesteś dziwny, że zadajesz jej z zaskoczenia takie pytania. Skąd Ty się w ogóle urwałeś i czemu akurat ją o to pytasz? Jesteście przyjaciółmi czy co?”

          Dlatego w Kompendium masz 222 teksty, a nie jeden magiczny. Magiczne teksty nie istnieją, które ściągną jej od razu majty. Ale jest kilka tekstów, których jak się nauczysz, czy się nimi zainspirujesz, to nagle podchodzenie staje się łatwe.

          „Czekaj mam dla Ciebie jeszcze jeden świetny tekst PUA, tzw.“otwarcie bezpośrednie”. Brzmi tak:
          Hej, zobaczyłem Cię jak idziesz i chciałbym Cię poznać, bo inaczej żałowałbym cały dzień, że do Ciebie nie zagadałem… Jestem Kazik?Wiesz kiedy to zadziała? Gdy od początku kobieta się na Ciebie patrzyła i masz takie szczęście, że jesteś w jej typie, więc zacznie z Tobą gadać!W przeciwnym wypadku kobieta zazwyczaj będzie zdziwiona i powie: Fajnie, dzięki.”

          No to już jest absurd totalny!!! Podchodzisz pewny siebie do kobiety, adorujesz ją, dajesz jej komplement… I ma pozostać zimna i niewzruszona? Chłopie, przestań żyć w świecie fikcji, wyjdź do reala! Naprawdę, bo masz przekonania dokładnie takie, jakie ja miałem, a płynęło to z mojego strachu przed kobietami. Kobiety UWIELBIAJĄ być podrywane, bo czują się wtedy atrakcyjne!

          „Skoro niektórzy “znawcy” twierdzą, że wygląd nie jest aż tak ważny, to dlaczego tak często kobiety używają stwierdzenia: “On nie jest w moim typie”. Obojętne wtedy, jaką facet ma osobowość, to nie dostanie od takiej kobiety numeru – chyba, że ona daje numer każdemu, bo lubi jak się do niej dzwoni.”

          Bo myślisz jak facet. Wygląd dla kobiety jest komunikacją tego, jaki to jest facet. Nawet najprzystojniejszy, ale ubrany flejowaty, czy zachowujący się jako pizduś – nie poderwie kobiety.

          „Kolejny przykład. Brad Pitt podoba się 900 kobietom z 1000. 100 kobiet nigdy w życiu nie chciałaby się umówić z Bradem Pittem. Mimo to, wielu “ekspertów” próbuje nam wmówić, że da się to zrobić, a biedni faceci się frustrują, że “to nie działa” i chcą za wszelką cenę sobie udowodnić, że jednak zdobędą koleżankę, która ich olewa od 3 miesięcy lub, że dostaną numer od kobiety, która nawet na nich nie spojrzała, gdy stali obok niej przez kilka minut.”

          Oczywiście, że się da zadziałać nawet w ekstremalnych sytuacjach. Pytanie: skąd Ty czerpiesz takie rewelacje, że można mieć 100% skuteczności? :)

          „Tu nie chodzi o to, jaki tekst “działa” czy też nie, tylko o to, że dana kobieta od początku nie chciała nas poznać albo w ogóle kogokolwiek poznać, bo np. tego dnia umarł jej kot. Jeśli “na ślepo” podejdziemy zagadać do takie dziewczyny z wyuczonym tekstem, to oczywiście będzie jej bardzo miło (jeśli jest dobrze wychowana) i po paru minutach powie, że nie daje numeru obcym albo jest np. “mam chłopka”.”

          Kobieta nie wie, czy chce Ciebie poznać, bo jeszcze Ciebie nie zna. Nie ma wyrobionego zdania na Twój temat, dopiero je sobie wyrobi w ciągu tych kilku minut. Nie projektuj ludziom takiego shitu, że kobiety z założenia nie chcą Ciebie poznać. :/
          Co do sytuacji „kot mi zdechł” – jasne, to się zdarza i niewiele można z tym zrobić.

          „Chyba, że zastosujesz magiczne prawo statystyki “podejdź do 100 i wyrwij jedną”, to wtedy efekt będzie czasem pozytywny.”

          Statystyka zawsze ma miejsce, może nie koniecznie 1:100, ale zawsze będzie grono kobiet zajętych, niezainteresowanych, zbyt pijanych i takie, które będzie Tobą zainteresowane lub się Tobą zainteresuje.

          „Natomiast poznając kobiety w miejscach, gdzie macie wspólny kontekst zagadanie do kogokolwiek jest bardziej naturalne, mniej nachalne, przyjemne i proste.”

          „Mit o dotykaniu kobiet, zwany w społeczności jako “eskalacja dotyku”
          „Eskalacja dotykiem”, „seks w pigułce”, „zaciągnij kobietę do kibla w 3 minuty i zerżnij”.(metoda Feniksa) To dopiero impreza. Jeśli to jest szczytem Twojej ambicji,życzę powodzenia w życiu osobistym, uwodzenie będzie Ci usilnie wpajać, że masz jak najszybciej zacząć dotykać kobietę, bo inaczej zostaniesz jej przyjacielem. To nie do końca tak, normalne, porządne i skromne dziewczyny nie chcąbyć dotykane w pierwszych sekundach znajomości.”

          Chcesz powiedzieć, że porządne dziewczyny nie mają fantazji seksualnych ani żadnej przygody na kartach swojej historii? :) Oj, chłopie, cofnij się do podstawowej wiedzy o kobiecej seksualności i następnie wytłumacz mi, jak to jest, że ok. 30-40% kobiet choć raz zdradziło swojego partnera. ;) Jedziesz po stereotypach, kobiety nie są tak święte jak się wydaje, a te, które nie są tak święte nie są ździrami. Piękne podwójne standardy, facet ma prawo fantazjować o trójkątach i przygodach, a porządnej kobiecie to nie przystoi. ;)

          „Jak patrzę na filmiki, które niby przedstawiają uwodzenie kobiet, z podejściami trenerów uwodzenia do przypadkowych kobiet na ulicy, to oni podchodzą do kobiet i łapią je za ręce, obejmują, klepią po ramieniu, całują obcą kobietę na pożegnanie w policzek… Stary, to niedorzeczne. Jedynym powodem, dlaczego uchodzi im to na sucho jest fakt, że bardzo dobrze wyglądają. Są zadbani, pachnący i mają dobre ciuchy oraz twarz.”

          O’rly? Mówisz tak ze swojego doświadczenia, czy teoretyzujesz?

          „Jednak tak czy siak większość normalnych kobiet to irytuje, wzbudza strach i nie lubią być dotykane tak od razu, gdy rozmawiacie po raz pierwszy.”

          Jak łapiesz je za tyłek mówiąc „cześć”, to dostaniesz po ryju. Widzę, że nawet z metodologią Feniksa nie jesteś zaznajomiony, bo w eskalacji dotyku chodzi o przechodzenie z dotykiem do bardziej śmiałego, gdy kobieta jest na to gotowa, a nie z zaczynaniem z grubej rury.

          „Kobieta nie chce kolejnego napalonego samca, któremu zależy tylko na jdenym. Ok, są takie kobiety, ale jest ich mniej niż 10%. Reszta jest normalna i takie szybkie dotykanie je odpycha i komunikuje same złe rzeczy.”

          Zgadzam się – nie chce tego, któremu zależy tylko na jednym. Ale jak na tym jednym mu nie zależy, to odpada. Dlatego tak ważne jest to, aby dotykać, całować i eskalować dotyk, zupełnie tak samo, jak zbudowanie jakiejkolwiek elementarnej więzi.

          „Poczekaj aż kobieta pierwsza poda Ci rękę. Zaczekaj w rozmowie aż ona pierwsza pacnie Cię w ramię (to oznaka zainteresowania kobiety) i nie odwzajemniaj tego dotyku. Zachowaj klasę i bądź wyzwaniem. Nie pchaj łap w to, co nie Twoje. Pozwól kobiecie wysyłać Ci sygnały, że jest gotowa na dotyk. Mówię Ci, one same zaczną Cię dotykać w rozmowie, gdy są zainteresowane. Wtedy będziesz wiedział, że masz szansę i powinieneś na pewno dostać numer telefonu. Jeśli tak się nie stanie to znaczy, że ona tylko się droczyła i flitowała „dla sportu”.”

          Przepraszam Cię bardzo, ale majtki też ma Ci sama zacząć zdejmować? W jakim świecie żyjesz, chłopie? Wybacz, ale takie teoretyzowanie jest bez sensu. W praktyce TO TY musisz być stroną aktywną i wziąć od niej numer, zagadać do niej, dotknąć, pocałować. To TY jesteś stroną, która powinna przewodzić i proponować randkę u siebie w domu, czy też iść do przodu. Kobiety BARDZO RZADKO same wychodzą z inicjatywą właśnie dlatego, żeby tacy jak Ty nie uznali ich za ździry. :/
          Sorry, ale pleciesz nonsensy. To TY jesteś facetem i to TY masz działać. Zapytaj się swoich koleżanek, kto powinien pierwszy pocałować, dotknąć, zagadać czy chcieć wziąć numer telefonu. Tak, chłopie, właśnie TY! No chyba, że czekasz na kobietę, która będzie chciała grać pierwsze skrzypce i szuka sobie chłopca. Popatrz na te wszystkie romantyczne filmy, czy erotyki dla kobiet. A najlepiej zacznij od dokumentów z Discovery Channel dotyczących seksualności i flirtu. Tam jest to wszystko udowodnione naukowo. Mi nie musisz wierzyć, ale załataj dziury w elementarnej wiedzy.

          „A jeśli będziesz od razu dotykał kobiety to będziesz dla wielu z nich kolejnym natarczywym bucem i szybko zobaczysz w jej oczach rezerwę do takich gestów. Poza tym, co byś o niej pomyślał, gdyby tak od razu pozwalała się dotykać? Kobieta nie chce wyjść na łatwą i nie poleci na takie zachowanie.”

          Zależy jak dotykasz. No proszę Cię, czy Ty masz 16 lat? Jeśli masz już doświadczenie praktyczne i uwiodłeś przynajmniej kilkanaście kobiet, to powinieneś wiedzieć, że jest różnica między natarczywym napaleniem, a seksualnym zainteresowaniem. Ech…

          Naprawdę, zamiast dzielić się swoimi uprzedzeniami SPRÓBUJ choć trochę je sprawdzić, bo to o czym mówisz to nic innego jak wmówione Ci pół-prawdy.

  13. Piotr
    Lipiec 20, 2013 | 18:33

    Ble..odgrzewany kotlet 2.0 Bedzie jakas znizka dla tych co zakupili Kompendium Otwierania pierwsza wersje?

    • Merlin
      Lipiec 21, 2013 | 17:49

      Zobaczymy, pomyślimy… ;)

      Jak w ogóle podobała Ci się pierwsza wersja? :)

      Pozdrówki!
      Merlin

  14. Tomek
    Lipiec 20, 2013 | 20:30

    Ale ja bardzo lubię ludzi Merlin. Zresztą poznaliśmy się osobiście i mam nadzieje to zauważyłeś ? :) Problem u mnie z tym, że jak widzę kobietę, która mi się bardzo podoba to się stresuje i …. pewnie zapominam o uśmiechu. Ona to widzi i kicha . Jak to zmienić ?

    • Merlin
      Lipiec 21, 2013 | 17:58

      Hehehehe, możliwe, nie wiem, bo jedyne co wiem o Tobie, to to, że… Jesteś Tomkiem. Pytanie tylko, którym Tomkiem? :)

      „Problem u mnie z tym, że jak widzę kobietę, która mi się bardzo podoba to się stresuje i …. pewnie zapominam o uśmiechu. Ona to widzi i kicha .”

      Przez chwilę myślałem, że jak się nie uśmiechasz, to kobieta kicha. ;)

      „Jak to zmienić ?”

      Żeby uśmiechać się podczas podejścia? Wyrób w sobie nawyk. Podchodź do kobiet i zagaduje tak często, jak to jest tylko możliwe i postaw sobie za cel pamiętać o uśmiechu! Nowy nawyk pojawi się bardzo szybko. :)

      Pozdrawiam Cię ciepło!
      Merlin

  15. Adam
    Lipiec 21, 2013 | 10:08

    Cześć Merlin. Jestem 42 letnim facetem, czującym sie nadal mlodo, który bardzo lubi życie i ludzi. Kontakty mam głównie z kobietami, dlatego najbardziej interesuja mnie relacje damsko- męskie, mam duzo znajomych, niestety głownie internetowych, z prostego powodu. Po wypadku w pracy mam rente tylko, a dodatkowo wysokie, póki co jeszcze alimenty, także nie wiele kasy.. Wiem to nie od dzis, iz usmiech jest bardzo ważny, ale mam uszkodzony nerw twarzowy, (ochroniarz – pobicie ze skutkiem prawie śmiertelnym, choc udało się i żyje) także uśmiecham sie, jak tylko potrafię, ale szczerze i wesoło, dlatego kobiety mówia mi, ze wazne, że nie jestem sztuczny i to widać, widać, że lubie sie śmiać, cieszyc z zycia i bawic, wygłupiac z nimi. Mam jednak kobietę, gdzie pierwsze wrażenie nie wyszło (ona była z dzieciakami, i czułem sie skrempowany, nie ją, ale sytuacja), bo ogolnie w towazystwie kobiet czuje sie wręcz idealnie i nie mam wiekszych zahamowań, oczywiście z pewnym umiarem… I tak trafiłem w szufladke przyjaciel, w sumie, to razem nad tym pracujemy i ona twierdzi, ze damy rade,,, ale pierwsze wrażenie nadal pozostało. Do tego dzieli nas odległośc, więc i kasa potrzebna, a oboje duzo jej nie mamy. Mamy za to telefon z zupełnie darmowymi połączeniami, więc rozmawiamy dosłownie bez przerwy. Relacje mamy w rozmowie, jak to sie mówi „prawie idealne”, choc i sprzeczki tez sa, bo to nie je-bajka, a zycie.. Co z tego wyjdzie nie wiem, natomiast większy problem mam z rozmową tzw. sexualnością w rozmowie, choć głupot przez fona też próbowaliśmy z nie złym skutkiem dla obu hah. Ale przez fona nie jest to łatwe, byc sexualnym dla kobiety, gdzie nie ma dotyku i mowę ciała, trzeba wyrazic tonacja głosu, choc na czym to polega wiem, tyle, ze jak dochodzą sprawy dnia codziennego, to wszystko sie miesza.. Czytam duzo materiałów na tematy relacji, oglądam Videa, na ile czas pozwoli, ale zobaczymy.. To tyle, bo w sumie miało byc o uśmiechu,,,, Materiał ciekawy i pomocny, oczywiście czekam na dalsze, w poniedziałek o 16-tej oczywiście też będę. Wielkie dzięki, ze nam pomagasz. Pozdrawiam.

    • Merlin
      Lipiec 21, 2013 | 18:09

      „Jestem 42 letnim facetem, czującym sie nadal mlodo, który bardzo lubi życie i ludzi.”

      To jest dobry wiek. Doświadczony, wciąż sprawny… ;) Najlepszy wiek dla faceta to 35-45, choć nie jedna uważa, że Anthony Hopkins i George Clooney to prawdziwe ciacha. :)

      „Po wypadku w pracy mam rente tylko, a dodatkowo wysokie, póki co jeszcze alimenty, także nie wiele kasy.”

      Warto ten temat ogarnąć, bo ogólnie hajs się przydaje w życiu. ;) Z drugiej strony, my, faceci, często patrzymy na swoją wartość przez pryzmat swoich dochodów. Pomyśl, poczytaj, pokombinuj, zainteresuj się prowadzeniem własnej firmy. Jako rencista możesz liczyć na duże dofinansowania i pomoc od państwa/UE. Wiesz, kwestia aktywizacji zawodowej osób o pewnym stopniu niepełnosprawności.

      „Wiem to nie od dzis, iz usmiech jest bardzo ważny, ale mam uszkodzony nerw twarzowy, (ochroniarz – pobicie ze skutkiem prawie śmiertelnym, choc udało się i żyje) także uśmiecham sie, jak tylko potrafię, ale szczerze i wesoło, dlatego kobiety mówia mi, ze wazne, że nie jestem sztuczny i to widać, widać, że lubie sie śmiać, cieszyc z zycia i bawic, wygłupiac z nimi.”

      I o to właśnie chodzi! Piona! Widzisz, niektórzy tutaj przejmują się swoją wadą wymowy i mam nadzieję, że otworzy im to troszkę oczy, gdy przeczytają ten komentarz. :)
      Właśnie szczerze, wesoło, na luzie. Swoją „wadę” możesz wykorzystać bardzo skutecznie. Np. pokazać, że mimo tak ciężkiej sytuacji poszedłeś dalej i żyjesz dalej jako w pełni szczęśliwy człowiek. To jest właśnie ten rodzaj twardości i stabilności, który kobiety pociąga. Być jak skała, niewzruszonym, czymś, na czym kobieta może się oprzeć. To jest bycie męskim i silnym, a nie jak pan Psikuta bez „s”. ;)

      „Co z tego wyjdzie nie wiem, natomiast większy problem mam z rozmową tzw. sexualnością w rozmowie, choć głupot przez fona też próbowaliśmy z nie złym skutkiem dla obu hah. Ale przez fona nie jest to łatwe, byc sexualnym dla kobiety, gdzie nie ma dotyku i mowę ciała, trzeba wyrazic tonacja głosu, choc na czym to polega wiem, tyle, ze jak dochodzą sprawy dnia codziennego, to wszystko sie miesza.. ”

      Mów jej, że masz na nią ochotę. Że jest seksowna. flirtuj, pobudź emocje. Powiedz, żeby nie mówiła do Ciebie takim tonem głosu, bo od razu przypomina Ci się jak wyglądała w tej bluzeczce ostatnio. ;) Wiesz, spróbuj raz, drugi, przetestuj, nie bój się tego spieprzyć, bo to najgorsze, co może blokować.

      „Czytam duzo materiałów na tematy relacji, oglądam Videa, na ile czas pozwoli, ale zobaczymy.. To tyle, bo w sumie miało byc o uśmiechu,,,, Materiał ciekawy i pomocny, oczywiście czekam na dalsze, w poniedziałek o 16-tej oczywiście też będę. Wielkie dzięki, ze nam pomagasz.”

      Cieszę się, że Ci się podoba i działa dla Ciebie. :) To ja Ci dziękuję, bo nie robię tych filmów po to, żeby sobie coś porobić i schować do szuflady, ale po to, żeby komuś pomóc, dodać wiary, że się da i zmotywować do działania! :)

      Pozdrawiam Cię ciepło!
      Merlin

  16. Befeg
    Lipiec 21, 2013 | 12:06

    Już wiem jak się skutecznie uśmiechać ;) Dzięki za przybliżenie różnicy. Chciałbym żebyś w następnych materiałach poruszył równie kluczową kwestię – kwestię oczu: sposobu patrzenia, nabierania kontaktu wzrokowego. Pozdrawiam.

    • Merlin
      Lipiec 21, 2013 | 18:12

      Wezmę to pod uwagę. :) A czego chciałbyś się najbardziej dowiedzieć?

      Pozdrawiam Cię ciepło,
      Merlin

  17. Dominik
    Lipiec 21, 2013 | 12:46

    Szczery uśmiech to jest podstawa ale w dzisiejszych czasach tak bardzo zapominana. Dzięki,że o tym przypomniałeś.
    Już zaczynam trenować :-) .

    • Merlin
      Lipiec 21, 2013 | 18:15

      Super! :) Uśmiechaj się do wszystkich, pani w sklepie, kioskarki, nawet Straży Miejskiej. ;)

      W naszej kulturze człowiek człowiekowi wilkiem. To kwestia niestety kształtowana od czasów rozbiorów, kiedy trzeba było uważać, co się komu mówi, bo można było trafić do więzienia albo stracić życie. A bycie miłym i uprzejmym jest tak ważną rzeczą… Możesz po prostu wprowadzić w cudze życie promyk słońca. Bycie sympatycznym, miłym człowiekiem też po prostu popłaca. :)

      Pozdrawiam Cię ciepło!
      Merlin

  18. Roger
    Lipiec 22, 2013 | 08:45

    Hej :) Obecnie to sam człowiek nie wie w co wierzyć. Pewien trener o inicjałach P.G podrywał zgodnie z tym co mówili trenerzy i nazywa to „gównianym shitem” Tak samo”Jak odzyskać utraconą kobietę” Fakt śmieszne to jest bo jak się pomyśli to nie ma takiego czegoś jak „odzyskanie straconej”. Czyżby mężczyzna- du*a nagle stał się znów atrakcyjnym? Co o tym powiecie? Jak czytam artykuły tego trenera, myślę sobie że tak właśnie jest bo jeżeli się wytrenowało to co mówią eksperci i uważa się to za shit bo się nie sprawdziło to a tamto się sprawdziło – jest raczej bardzo naturalne bo trener po doświadczeniach :) Tak więc niektóre bajeczki „trenerów,wielkich ekspertów, specjalistów” czyżby nie są do samego końca prawdziwe? Jak wy to widzicie?

    • Merlin
      Lipiec 27, 2013 | 14:33

      Wiesz, da się zmienić, to prawda. :) Ale odzyskać było to nie lada sztuka. Zresztą, zadajmy sobie pytanie – jeśli za pierwszym razem coś nie wyszło, to musiał być tego powód.

      Swoją drogą, jaki jest sens walczyć o kobietę i zmieniać się dla niej, żeby być choć trochę atrakcyjnym? Ja wiem, że to romantyczne, ale bez sensu moim zdaniem. ;) No, chyba, że mówimy o sytuacjach, gdzie wszystko było ok, ale spieprzyłeś coś ewidentnie. Wtedy można zmienić coś, no ale nie pałujmy się. :)

      A ten Pan „Trener”… Nie będę stosował argumentów ad personam, ale wystarczy popatrzeć na jego „uwodzicielski” sposób ubierania i bycia. ;) Ten Pan nie ma niestety zbytniego doświadczenia, a stosuje po prostu trik marketingowy polegający na kontrowersji i zaprzeczaniu wszystkiemu. Najczęściej bierze jakąś technikę, upraszcza ją, wyolbrzymia i ośmiesza, aby podać swoją odwróconą o 180 stopniu lub dokładnie taką samą, ale inaczej przeramowaną. Jest to jakiś sposób na reklamę, ale moim zdaniem szkodliwy i wątpliwy moralnie. :) (Pamiętacie, jak na początku swojego istnienia Media Markt irytowało wszystkich? ;) )

  19. Mateusz
    Lipiec 22, 2013 | 12:33

    Cześć :)
    Mam do Ciebie prośbę, zważywszy na to, że kazałeś nam napisać swoje uwagi na temat filmu.
    Jeżeli możesz, zrób film na temat zagadywania do dziewczyn.
    Ja mam taki problem, że widzę kogoś ale nie wiem co powiedzieć..
    Dzięki z góry ;)

    • Merlin
      Lipiec 27, 2013 | 14:34

      Z chęcią Ci podpowiem jeszcze coś. Powiedz, jakie sytuacje Cię interesują? :)

  20. Aleksander
    Lipiec 22, 2013 | 17:49

    Dokładnie tak jak kolega wyżej ;) Kiedyś mancer dawał materiały na temat pierwszych zdań do kobiet w różnych sytuacjach m.in w klubie ale co powiedzieć gdy widzi się kobietę na ulicy lub w centrum handlowym ?
    I jak dalej pociągnąć rozmowę aby umówić się na kolejne randki które doprowadzą do jakiegoś związku lub przygody seksualnej ?

    • Merlin
      Lipiec 27, 2013 | 14:39

      Aleksandrze, cały temat jest bardzo długi, więc ciężko będzie go opisać w komentarzu. Ja Ci jednak sprzedam jeden z tekstów z Kompendium, który jest tekstem wyuczonym. Ale co ważne, nie musisz go stosować słowo w słowo, to raczej wskazówki. :) Skuteczność? Bardzo, bardzo wysoka, ponad 90%. :)

      Cytat z Kompendium:
      „220. Hej, wybaczcie, że wam przeszkadzam w rozmowie, ale… Siedziałem sobie tam i przyglądałem się wam przez chwilę i doszedłem do wniosku, że… Dla każdego jest oczywiste, że jesteście absolutnie piękne, ale… Zacząłem się zastanawiać, czy… Oprócz piękna zewnętrznego macie jeszcze ten specyficzny rodzaj piękna wewnętrznego i doszedłem do wniosku, że… Muszę podejść i to sprawdzić. Na imię mam… (Wyciągnięcie ręki.)

      W tym otwieraczu jest dużo przerw i pauz, które dodatkowo budują napięcie. Zauważ, że każde zdanie buduje napięcie i niepewność, która cały czas rośnie. Aż do ostatniego momentu, gdy wyciągasz rękę. Ludzie wtedy sami odruchowo podają rękę. Idealne na Grę Dzienną!

      Typ: Direct.”

  21. Sebuch
    Lipiec 23, 2013 | 22:39

    Bardzo przydatne wideo. Dużo zapamiętałem i się z niego nauczyłem. Chociaż kiedyś już go oglądałem na stronie Maćka. Fajnie jest sobie takie rzeczy przypomnieć, o których się zapomniało.

    Co do zdjęć to z pewnością ten uśmiech po prawej stronie jest sztuczny.

    • Merlin
      Lipiec 27, 2013 | 14:40

      Brawo, zgadłeś. :) Cieszę się, że znalazłeś coś jeszcze wartościowego. Generalnie jest zasada, że aby w pełni zrozumieć jakiś materiał, to trzeba go powtórzyć ok. 7 razy. :)

  22. Sebuch
    Lipiec 23, 2013 | 23:56

    P.S. Już kiedyś to mówiłem. Próbowałeś mnie przekonać Merlin… Miałem z Tobą kontakt, rozmawialiśmy o tym… Zrozumiałem, ale niestety muszę powiedzieć to zdanie jeszcze raz… A brzmi ono: ,,Wam, trenerom uwodzenia wydaje się to całe podchodzenie do kobiet łatwe bo macie doświadczenie, siedzicie w tym temacie, jesteście pewni siebie. Dla was to po prostu łatwe, nawyk!”. Wiem, teraz powiecie mi, że mam być sobą i nie skupiać się na doświadczeniu innych, tylko nad sobą pracować. Ale dla mnie podchodzenie do kobiet jest CHOLERNIE TRUDNE!!! Siedzę w uwodzeniu od ponad roku. W tym czasie podszedłem do ok. 10 nieznajomych kobiet. Fakt, jedna była mną zainteresowana i czułem, że już chciała mi dać swój numer telefonu, ale ja to spieprzyłem. I właśnie za to nienawidzę siebie. A wyglądała jak modelka. Wiem, mam po prostu się przełamać. Ale jest tyle przeszkód. Tak mi trudno! Mimo, że na mailu łącznie miałem ok. 30 trenerów uwodzenia, którzy mi przysyłali różne porady z uwodzenia, każdy inaczej mówił. Teraz mam ich tylko 4 – Tych według mnie najlepszych w kraju. Mimo że mam trochę tych produktów z uwodzenia, to nadal nie czuję tej zmiany na lepsze. Nadal nie mam dziewczyny, nadal jestem niedoświadczonym, cholernym, smutnym prawiczkiem! Niestety nadal jestem na poziomie moich debilnych niby kolegów, którzy nawet nie widzą, jak wygląda naga kobieta i co się z nią robi (właśnie takich znam i staram się takich ograniczających mnie, unikać jak ognia). Wracając do tematu… Żeby mnie zrozumieć potrzebowałbym Mancera i Merlina przynajmniej na cały dzień, tylko dla siebie, żeby dokładnie opowiedzieć o moich problemach. Wtedy byście mnie dokładnie zrozumieli jak ja się czuję, o co mi chodzi. Taka całodniowa, indywidualna konsultacja na żywo, ale niestety nie stać mnie na taki luksus. Nie stać, bo niestety mam dopiero 17 lat. Nawet na szkolenie nie mam kasy. Stać mnie tylko rzadko na jakiś produkt z tych tańszych. Mam ich trochę, ale to już przytłoczenie wiedzą, którą czytam, oglądam widea, słucham i nie stosuję bo… nawet nie wiem czemu nie wykorzystuje tego co mam w praktyce. Gdybym tylko cofnął czas o te 3 lata, to bym wszystko naprawił i moje życie wyglądałoby inaczej. Nie popełniłbym tych błędów przez które teraz moje serce płacze i nawet czasami boli. Ile ja mam za sobą nieprzespanych nocy. Mam tylko myśli w głowie typu: ,,Gdybym miał tą dziewczynę, która pierwsza wysłała mi sygnał zainteresowania i gdybym jej nie olał to by zobaczyła, że mogę dać jej prawdziwą przyjemność w życiu…”. Wyobraź sobie Merlinie lub Mancerze (nie wiem, kto ten mój wzruszający komentarz będzie czytał), że przed oczami, kilkanaście razy dziennie mam myśli w głowie typu co bym robił z tą kobietą, którą dał mi los, która dała mi pierwszy sygnał zainteresowania sama, od siebie, co bym z nią robił, jakby życie moje wyglądało z nią… I tak o każdej z ośmiu, które straciłem przez moją zasraną głupotę. Pragnę dodać, iż nie mogę o tym przestać myśleć. Gdy o tym pomyśle, od razu mam doła i cały humor pryska. Co z tego, że jest tyle kobiet na świecie, jak najlepsze straciłem. Co mi po tym, jak straciłem tyle szans na wspaniały związek.Moja historia jest podobna do historii Merlina czy nawet Adepta. Chciałbym spełniać moje marzenia, chciałbym być kimś w życiu. Też chciałbym pomagać ludziom, ale najpierw muszę uwierzyć w siebie. Wiecie, że czytam różne sentencje i cytaty? Typu: ,,Nie poddawaj się” itd.? To one dają mi motywacje i chęć do życia. Ale, gdy pomyślę o moich straconych okazjach do wspaniałego szczęścia, to wszystko znika. Powiem wam, jak wygląda obecnie moje życie… Nie mam przyjaciół, nie mam dziewczyny, nie mam szczęścia, nie mam miłości, nie mam chęci do niczego… Ale mam… marzenia, myśli. To one mi pomagają w życiu. Oprócz marzeń, mam jeszcze wady jak każdy, a także mam wnerwiających kolegów (a raczej wrogów), którzy mnie nie lubią a ja ich, są tacy okropni, że nawet wy byście ich nie chcieli znać. Próbuję myśleć pozytywnie, próbuję wierzyć w siebie, chcę się zmienić, ale to nie takie łatwe… To was może nie obchodzić zwykły siedemnastolatek, któremu nic się nie chce i tylko się żali. Pewnie myślicie, że to mój problem, że nie chce mi się ruszyć dupy, bo jestem leniem. Otóż, to nieprawda, nie jestem leniem. Kiedyś byłem, a teraz z tym walczę, chociaż jeszcze nie umiem do końca się zorganizować. Zresztą nie wiem, co do końca myślą trenerzy uwodzenia o swoich zwykłych czytelnikach.
    Ja, jak każdy chcę być w życiu szczęśliwy i coś osiągnąć. Mam taki problem, że nie mam się komu w życiu wygadać, a jak mam, to i tak na drugi dzień o tym zapominają i mają to gdzieś. A z rodzicami nie rozmawiam o kobietach i tych sprawach, bo oni tego nie rozumieją! Wiem to. Próbowałem i nic. Dlatego piszę wiadomości do trenerów uwodzenia i samorozwoju. Ale mówią, że mam skorzystać z prywatnych konsultacji na które oczywiście mnie nie stać, ale to już pewnie nikogo nie obchodzi. A jak piszę prywatną wiadomość do trenerów uwodzenia, to zazwyczaj dostaję albo krótką odpowiedź, albo takie coś typu: ,,Zachęcam do skorzystania z produktu x”. Do tego jak piszę wiadomość do jakiegoś trenera to boję się że mnie przestanie lubić za to, że ciągle go męczę. Albo, że znowu męczę mu tyłek i wkurzam go, straci do mnie zaufanie, chęć, i co będzie, jeśli mi nie odpisze, itp. Ja też mam swoje uczucia i prawo do szczęścia. Znam swoją wartość. Ale to, że mam ciągle przeszkody w życiu… niestety tak jest. Staram się myśleć pozytywnie. Kiedyś słuchałem dołującego, polskiego rapu m.in. o samobójstwach. Ale teraz pousuwałem te piosenki z mojej komórki i mp3 i słucham pozytywnej muzyki. Jednak to niewiele pomaga. Samorozwój i uwodzenie to ostatnia deska ratunku dla mnie, aby zacząć być szczęśliwym. Chciałbym też, aby każdy z trenerów był bardziej wyrozumiały dla czytelników. To taka moja prośba. W pewnym momencie, kiedy pisałem ten długi, smutny dla mnie komentarz, a raczej list, to miałem łzy w oczach. Serio. Smutno mi się zrobiło, że nie mam szczęścia w życiu, tego czego pragnę, miłości… ;-(
    Będę bardzo wdzięczny jeżeli dostanę odpowiedź na to co napisałem i zrozumienie. Pierwszy raz coś takiego napisałem do kogokolwiek. Taką wiadomość, przedstawiającą, jak na tacy moje problemy i ból, który odczuwam. Strasznie długo go pisałem, ale myślę, że się opłaciło. Pragnę na końcu dodać, iż szanuję Ciebie Maciej i Ciebie Wojtku za to, że lubicie pomagać takim jak ja. W komentarzu zwracałem się do was dwóch. Nawet wam zazdroszczę takiego życia… Tyle kobiet, taka fajna praca, takie osiągi…
    Jeżeli przeczytaliście do końca to, co napisałem, to się cieszę, że kogoś zainteresowała moja historia. Może też jacyś czytelnicy to przeczytają i też zrozumieją, że jednak nie są sami. Bo wszyscy jesteśmy stworzeni po to, aby żyć.

    Proszę o wyrozumiałość.

    Pozdrawiam z Całego Serca,
    Sebastian

    • Merlin
      Lipiec 27, 2013 | 14:56

      „P.S. Już kiedyś to mówiłem. Próbowałeś mnie przekonać Merlin… Miałem z Tobą kontakt, rozmawialiśmy o tym… Zrozumiałem, ale niestety muszę powiedzieć to zdanie jeszcze raz… A brzmi ono: ,,Wam, trenerom uwodzenia wydaje się to całe podchodzenie do kobiet łatwe bo macie doświadczenie, siedzicie w tym temacie, jesteście pewni siebie. Dla was to po prostu łatwe, nawyk!”. ”

      Fajnie, że to poruszyłeś. :) Zadam Ci pytanie: czy jak przyjdziesz na siłownię, to powiesz trenerowi „tobie to tak łatwo trenować, zobacz jak jesteś zbudowany!” ;)
      Każdy zaczynał z poziomu gówna. A jak wiesz, to ja już w ogóle totalnego, bez żadnej dziewczyny i jako prawiczek.

      „Wiem, teraz powiecie mi, że mam być sobą i nie skupiać się na doświadczeniu innych, tylko nad sobą pracować. Ale dla mnie podchodzenie do kobiet jest CHOLERNIE TRUDNE!!! Siedzę w uwodzeniu od ponad roku. W tym czasie podszedłem do ok. 10 nieznajomych kobiet.”

      Powinieneś nie koncentrować się na uwodzeniu, ale na samym przełamywaniu blokady. Masz wakacje. Wychodź codziennie i skoncentruj się na tym, aby podchodzić do jak największej ilości kobiet i jak najczęściej. Tylko w ten sposób się wyluzujesz. :)

      „Mimo że mam trochę tych produktów z uwodzenia, to nadal nie czuję tej zmiany na lepsze.”

      Bo powinieneś skoncentrować się na działaniu. Teraz, gdy masz już wiedzę, powinieneś działać. Małymi kroczkami!

      „Nadal nie mam dziewczyny, nadal jestem niedoświadczonym, cholernym, smutnym prawiczkiem! Niestety nadal jestem na poziomie moich debilnych niby kolegów, którzy nawet nie widzą, jak wygląda naga kobieta i co się z nią robi (właśnie takich znam i staram się takich ograniczających mnie, unikać jak ognia).”

      Problemy problemami, ale jak zamierzasz je rozwiązać, skoro to głównie o ich ograniczającej roli myślisz i mówisz? ;)

      „Wracając do tematu… Żeby mnie zrozumieć potrzebowałbym Mancera i Merlina przynajmniej na cały dzień, tylko dla siebie, żeby dokładnie opowiedzieć o moich problemach. Wtedy byście mnie dokładnie zrozumieli jak ja się czuję, o co mi chodzi. Taka całodniowa, indywidualna konsultacja na żywo, ale niestety nie stać mnie na taki luksus. Nie stać, bo niestety mam dopiero 17 lat.”

      Chłopie, masz dopiero 17 lat. :) Spokojnie, przeciętna inicjacji to 18 lat. Nie piłuj się tak, jesteś jeszcze młody, nic w tym złego.

      „Nawet na szkolenie nie mam kasy. Stać mnie tylko rzadko na jakiś produkt z tych tańszych. Mam ich trochę, ale to już przytłoczenie wiedzą, którą czytam, oglądam widea, słucham i nie stosuję bo… nawet nie wiem czemu nie wykorzystuje tego co mam w praktyce. Gdybym tylko cofnął czas o te 3 lata, to bym wszystko naprawił i moje życie wyglądałoby inaczej. Nie popełniłbym tych błędów przez które teraz moje serce płacze i nawet czasami boli. Ile ja mam za sobą nieprzespanych nocy. Mam tylko myśli w głowie typu: ,,Gdybym miał tą dziewczynę, która pierwsza wysłała mi sygnał zainteresowania i gdybym jej nie olał to by zobaczyła, że mogę dać jej prawdziwą przyjemność w życiu…”. Wyobraź sobie Merlinie lub Mancerze (nie wiem, kto ten mój wzruszający komentarz będzie czytał), że przed oczami, kilkanaście razy dziennie mam myśli w głowie typu co bym robił z tą kobietą, którą dał mi los, która dała mi pierwszy sygnał zainteresowania sama, od siebie, co bym z nią robił, jakby życie moje wyglądało z nią… I tak o każdej z ośmiu, które straciłem przez moją zasraną głupotę. Pragnę dodać, iż nie mogę o tym przestać myśleć. Gdy o tym pomyśle, od razu mam doła i cały humor pryska. Co z tego, że jest tyle kobiet na świecie, jak najlepsze straciłem. Co mi po tym, jak straciłem tyle szans na wspaniały związek.Moja historia jest podobna do historii Merlina czy nawet Adepta. Chciałbym spełniać moje marzenia, chciałbym być kimś w życiu. Też chciałbym pomagać ludziom, ale najpierw muszę uwierzyć w siebie. Wiecie, że czytam różne sentencje i cytaty? Typu: ,,Nie poddawaj się” itd.? To one dają mi motywacje i chęć do życia. Ale, gdy pomyślę o moich straconych okazjach do wspaniałego szczęścia, to wszystko znika. Powiem wam, jak wygląda obecnie moje życie… Nie mam przyjaciół, nie mam dziewczyny, nie mam szczęścia, nie mam miłości, nie mam chęci do niczego… Ale mam… marzenia, myśli. To one mi pomagają w życiu. Oprócz marzeń, mam jeszcze wady jak każdy, a także mam wnerwiających kolegów (a raczej wrogów), którzy mnie nie lubią a ja ich, są tacy okropni, że nawet wy byście ich nie chcieli znać. Próbuję myśleć pozytywnie, próbuję wierzyć w siebie, chcę się zmienić, ale to nie takie łatwe… To was może nie obchodzić zwykły siedemnastolatek, któremu nic się nie chce i tylko się żali. Pewnie myślicie, że to mój problem, że nie chce mi się ruszyć dupy, bo jestem leniem. Otóż, to nieprawda, nie jestem leniem. Kiedyś byłem, a teraz z tym walczę, chociaż jeszcze nie umiem do końca się zorganizować. Zresztą nie wiem, co do końca myślą trenerzy uwodzenia o swoich zwykłych czytelnikach.”

      I to jest właśnie to, gdzie ja byłem. Nihil novi sub sole. Nie jesteś jedyny. Bądź dla siebie bardziej wyrozumiały. :)

      Ja, jak każdy chcę być w życiu szczęśliwy i coś osiągnąć. Mam taki problem, że nie mam się komu w życiu wygadać, a jak mam, to i tak na drugi dzień o tym zapominają i mają to gdzieś. A z rodzicami nie rozmawiam o kobietach i tych sprawach, bo oni tego nie rozumieją! Wiem to. Próbowałem i nic. Dlatego piszę wiadomości do trenerów uwodzenia i samorozwoju. Ale mówią, że mam skorzystać z prywatnych konsultacji na które oczywiście mnie nie stać, ale to już pewnie nikogo nie obchodzi. A jak piszę prywatną wiadomość do trenerów uwodzenia, to zazwyczaj dostaję albo krótką odpowiedź, albo takie coś typu: ,,Zachęcam do skorzystania z produktu x”. Do tego jak piszę wiadomość do jakiegoś trenera to boję się że mnie przestanie lubić za to, że ciągle go męczę. Albo, że znowu męczę mu tyłek i wkurzam go, straci do mnie zaufanie, chęć, i co będzie, jeśli mi nie odpisze, itp. Ja też mam swoje uczucia i prawo do szczęścia. Znam swoją wartość. Ale to, że mam ciągle przeszkody w życiu… niestety tak jest. Staram się myśleć pozytywnie. Kiedyś słuchałem dołującego, polskiego rapu m.in. o samobójstwach. Ale teraz pousuwałem te piosenki z mojej komórki i mp3 i słucham pozytywnej muzyki. Jednak to niewiele pomaga. Samorozwój i uwodzenie to ostatnia deska ratunku dla mnie, aby zacząć być szczęśliwym. Chciałbym też, aby każdy z trenerów był bardziej wyrozumiały dla czytelników. To taka moja prośba. W pewnym momencie, kiedy pisałem ten długi, smutny dla mnie komentarz, a raczej list, to miałem łzy w oczach. Serio. Smutno mi się zrobiło, że nie mam szczęścia w życiu, tego czego pragnę, miłości… ;-(”

      Wiesz, powiem Ci wprost – ja dostaję codziennie kilknaście, a nawet kilkadziesiąt maili od ludzi w podobnej sytuacji jak Ty. Naprawdę, my, trenerzy, jesteśmy bardzo zapracowani. Dlatego nie odpisujemy na takie maile, bo żeby napisać dobrą konsultację trzeba minimum pół godziny do godziny. Podejmij w końcu decyzję, że zrobisz to bez względu na okoliczności. Czy myślisz, że sukcesy osiąga się zawsze gladko, łatwo i przyjemnie? Otóż nie, byłem w podobnej sytuacji, ale nie chciałem, żeby ktoś rozwiązał mój problem. Czytałem, uczyłem się, chodziłem na szkolenia, ale to JA byłem odpowiedzialny za swoją sytuację. Poczytaj o wyuczonej bezradności i o tym, by być tu i teraz. To Ci pomoże.

      „Będę bardzo wdzięczny jeżeli dostanę odpowiedź na to co napisałem i zrozumienie. Pierwszy raz coś takiego napisałem do kogokolwiek. Taką wiadomość, przedstawiającą, jak na tacy moje problemy i ból, który odczuwam. Strasznie długo go pisałem, ale myślę, że się opłaciło. Pragnę na końcu dodać, iż szanuję Ciebie Maciej i Ciebie Wojtku za to, że lubicie pomagać takim jak ja. W komentarzu zwracałem się do was dwóch. Nawet wam zazdroszczę takiego życia… Tyle kobiet, taka fajna praca, takie osiągi…
      Jeżeli przeczytaliście do końca to, co napisałem, to się cieszę, że kogoś zainteresowała moja historia. Może też jacyś czytelnicy to przeczytają i też zrozumieją, że jednak nie są sami. Bo wszyscy jesteśmy stworzeni po to, aby żyć.”

      Widzisz rezultat końcowy, ale nie widzisz drogi, jaką przeszliśmy. Stallone jest bogaty i świetnym aktorem, który odnosi sukcesy. Ale nikt nie mówi o ponad setce agentów, która go odrzuciła. Jordan? Niesamowity talent, nie? Akurat gówno prawda, bo on będąc w liceum po szkoleni wracał i grał w kosza z prawdziwym zacięciem aż ryjem nie padał na poduszkę. O tym już się nie mówi, bo ludzie wolą słodkie kłamstwa niż szczerą prawdę. :)

      Ja też Ciebie pozdrawiam z serca! :)
      Merlin

  23. Andrzej
    Lipiec 25, 2013 | 15:07

    Siema Mancer. Witam wszystkich.

    Siedzę w tym temacie od jakiegoś czasu.

    Czy kobiety lubią gdy facet podchodzi ? – jasne że tak. My tez czulibyśmy się zajebiście gdyby kobieta podeszła do nas i zaczęła rozmowę. Mancer odpowiedz mi na pytanie. Podchodzi do ciebie obca dziewczyna na ulicy, zaczyna gadkę i mówi wpisz mi twój numer telefonu. Dajesz jej swój numer jeśli kompletnie ci się nie podoba ? Po prostu nie jest w Twoim typie ? Zbywasz ją i chcesz jak najszybciej pozbyć – taka prawda.
    Oceniasz od razu jej wygląd i albo jesteś na tak albo nie. Z kobietami jest tak samo, ona na wstępie ocenia twój wygląd!!! I Albo Cię akceptuje albo ma głęboko w dupie. I wtedy możesz się uśmiechać, stosować pseudo techniki ale na 100% nic nie ugrasz.
    Powiedz mi czy spotkasz się z kobietą, która Cię nie kręci fizycznie? Chyba jedynie z braku innej opcji. W drugą stronę jest tak samo!!!

    Oglądam Twoje filmy od pewnego czasu (ze 2 miechy). Podchodziłem na ulicy i w galeriach do około 100 kobiet i dostałem pięć numerów! Zadzwoniłem i 3 z tych 5 dziewczyn w ogóle nie odbierały. Dzwoniłem ponownie na drugi dzień i nic. Zadzwoniłem jeszcze parę razy i zero kontaktu, nawet smsa typu ,,nie mogę teraz gadać” albo ,,zadzwoń później”. Pomyślałem to nie ma sensu, one się mnie po prostu boją, ponieważ jestem dla nich obcym facetem z ulicy.

    Pozostałe dwie odebrały bardzo szybko, co mnie ucieszyło, jednak gdy tylko chciałem umówić spotkanie, dawały mi wymówki: pierwsza – jest juz zajęta na ten dzień, druga: mam dużo nauki nie mogę. Cóż zadzwoniłem po pewnym czasie i te dziewczyny już tez nie odbierały ;(

    Co z tego że żartuje z kobietami, jestem pewny siebie (podchodzenie wyrabia pewność siebie), buduje zaufanie, opowiadam o sobie, wypytuje o nią, nawet sprowadzam temat do rozmów o jej dzieciństwie, marzeniach, planach. Jeśli kiedy mowie daj mi swój numer telefonu, albo chodź ze mną tu jest fajna knajpka pogadamy w lepszych warunkach – one zawsze mówią nie mam już czasu, albo mam chłopaka, albo nie daje numery obcym facetom, albo nie znam swojego numeru – heh jak można nie znać swojego numeru.
    Mancer ja wiedzę, że te kobiety śmieją się z moich żartów, atmosfera jest fajna one są zadowolone, że ktoś podszedł, ale jak przychodzi co do czego(wzięcie numeru, szybka kawa) wycofują się z tego. Mancer Ty i ja oraz inni faceci którzy podchodzą na ulicach robią z siebie tylko małpki.
    Masz racje pisząc, że kiedy ludzie zobaczą coś ciekawego, niecodziennego interesują się tym. Np. jak kobieta zobaczy małpkę na ulicy, która ją rozbawia jest bardzo podekscytowana, ale na randkę z taką małpką nie pójdzie.

    Jeszcze taka mała uwaga. Słabe macie te podejścia, na filmach nic nie widać. Zrób 15 podejść na ulicy do kobiet, pod rząd bez obcinania materiału, weź każdą z nich na szybką kawę, albo weź chociaż ten numer (którym i tak się będziesz mógł podetrzeć) to uwierzę, że Twoje metody działają.

    Jak do tej pory, te Twoje rady to dla mnie mydlenie oczu naiwnym facetom, którzy szukają na ulicy łatwej dziewczyny.

    Pozdrawiam
    Andrzej

    • Mancer
      Lipiec 25, 2013 | 18:31

      Widzisz… coś zacząłeś robić, ale nie wychodzi tak jakbyś chciał. Zamiast poszukać rozwiązania, to Ty zacząłeś szukać usprawiedliwienia i sam sobie starać wytłumaczyć ten fakt, dorabiając do tego wyimaginowane historyjki.

      1 – Kobiety NIE oceniają mężczyzn w ten sam sposób, co my je. Sięgnij sobie po dowolną książkę z psychologii relacji, albo psychologii ewolucyjnej. Mężczyźni patrzą głównie na wartość reprodukcyjną (wygląd wiek) i to jest atrakcyjne dla nas. Kobiety szukają WARTOSCI PRZETRWANIA – status, dominacja, zasoby, siła charakteru.
      Kobieta jak jest gruba, to jest od razu skreślana. Zostają jej tylko desperaci. Ja w tej chwili wyglądam najgorzej od 5-6 lat (94kg przy 172 wzrostu), a mam najbogatsze życie erotyczne EVER. Chce znowu zacząć chodzić na siłownię i biegać.. ale nie mam czasu, bo cały czas spotykam się z kobietami.

      2 – wygląd się liczy – ale w zupełnie innym sensie. Gdy poznajesz kobietę, robisz projekcje swojego charakteru i osobowości. Mowa ciała, kontakt wzrokowy, mimika twarzy, ton głosu, rodzaj ubrania, reakcja na testy itp. podsyłają jej wskazówki, na podstawie których ocenia Twoją atrakcyjność. Samo świadome sterowanie tym jest bardzo ważną częścią uwodzenia. Bo ona tak naprawdę nie wie, gdy do niej podchodzisz, ile masz kasy, jaki samochód i gdzie mieszkasz. To wszystko więc się nie liczy.. Liczy się jakie wrażenie zrobisz.

      3 – „stosować pseudo techniki ale na 100% nic nie ugrasz. Powiedz mi czy spotkasz się z kobietą, która Cię nie kręci fizycznie? Chyba jedynie z braku innej opcji. W drugą stronę jest tak samo!!!” – Taaak?? To ciekawe, bo ja wielokrotnie ugrałem. Jest: „nie, nie.. co ty robisz? przestań, NIE, No weź… a potem proszę kochaj się ze mną” :) . Atrakcyjność mężczyzny przynajmniej w 80% pochodzi z jego charakteru. Ostatnio nawet często spotykam się z opinią kobiet, które mówią otwarcie, że nie lubią zbyt wypacykowanych lalusiów (ala christiano ronaldo) – bo sa zbyt mało męscy.

      4 – podszedłeś do 100 kobiet i dostałeś 5 numerów. Z czego wszystkie to „flake”. NIE JESTEM ZDZIWIONY ;) Po prostu NIE POTRAFISZ tego dobrze robić. Samo zagadywanie to dopiero pierwszy stopień. Na uwodzenie w dzień składa się jeszcze 20 innych rzeczy, które musisz zrobić, aby „weszło”.

      5 – „Jeśli kiedy mowie daj mi swój numer telefonu, albo chodź ze mną tu jest fajna knajpka pogadamy w lepszych warunkach – one zawsze mówią nie mam już czasu, albo mam chłopaka, albo nie daje numery obcym facetom, albo nie znam swojego numeru” – Klasyczny problem początkujących. Uwodzenie właśnie polega na likwidacji tych obiekcji, albo jeszcze lepiej – na nie dopuszczeniu do ich powstania.

      6 – „Mancer Ty i ja oraz inni faceci którzy podchodzą na ulicach robią z siebie tylko małpki.” – nie… Małpkę robisz z siebie, gdy ją sztucznie zabawiasz. Ale to bez sensu, bo na nie wiele się to zdaje.

      Siedzisz od 2 miesięcy w temacie. Robisz nieudolne podejscia.. i tłumaczysz to sobie, że „to głupie i inaczej się nie da”. Jeśli chcesz przestać być „małpką”, 10 krotonie zwiększyć skuteczność i sprawić aby odbierały potem Twój telefon (albo nawet same pierwsze się odzywały), to zapraszam na 2 dniowe szkolenie indywidualne. Zobaczysz wtedy w jak wielkim błędzie byłeś ;)

      • Andrzej
        Lipiec 25, 2013 | 20:43

        Ok wpadnę na to szkolenie. Pokażesz mi jak bierzesz numer od 15 kobiet pod rząd :)

        • Andrzej
          Lipiec 25, 2013 | 20:46

          P.S a w ogóle to kiedy zrobisz filmik z podejść ? Żeby było wiadomo co i jak, z tymi moim błędami. Dzięki za info.

      • Sebuch
        Lipiec 25, 2013 | 23:02

        Na mój podobnie długi komentarz w ogóle nie odpowiedziałes, chociaż prosiłem o odpowiedź. Czuję się zawiedziony, smutny i ominięty, jakby mnie tam nie było…

        P.S. Ja siedzę w uwodzeniu już rok, a zrobiłem ok. 10 podejsc. Wszystkie były okropne według mnie. Tylko jedno dobre, że wręcz piękna dziewczyna (wyższa i starsza ode mnie) sama prawie chciała mi dać swój numer telefonu, ale zanim to zrobiła, ja wszystko spieprzyłem mówiąc to cholerne ,,To czesc”. :(

        • Merlin
          Lipiec 27, 2013 | 15:10

          Przestań, nie zachowuj się jak dziecko, Seba. :P

          Dziwisz się, że nie masz rezultatów? Bo nie działasz. te 10 podejść jak ma rozwalić Twoje blokady, kompleksy i wszystkie obawy?

    • Merlin
      Lipiec 27, 2013 | 15:38

      Siemaneczko, Andrzeju! :)

      „Czy kobiety lubią gdy facet podchodzi ? – jasne że tak. My tez czulibyśmy się zajebiście gdyby kobieta podeszła do nas i zaczęła rozmowę.”

      Oczywiście!!! :) Fajnie, że to rozumiesz, bo zdaje się, że większość ma takie przekonanie jak ja kiedyś, że uwodzenie to coś złego i broń Boże, żeby się nie zorientowała, że ja ją podrywam! :D

      „Oceniasz od razu jej wygląd i albo jesteś na tak albo nie. Z kobietami jest tak samo, ona na wstępie ocenia twój wygląd!!!”

      Prawda, to tak jak Mancer powiedział: wygląd komunikuje to, czy jesteś ogarniętym, pewnym siebie, zadbanym kolesiem. :)

      „I Albo Cię akceptuje albo ma głęboko w dupie. I wtedy możesz się uśmiechać, stosować pseudo techniki ale na 100% nic nie ugrasz.”

      Często to, co kobietom się podoba, to pewna nieustępliwość. Oczywiście nie może być agresywna. Facet wytrwały i walczący o kobietę jest sexy, bo pokazuje, że naprawdę ją ceni.

      „Podchodziłem na ulicy i w galeriach do około 100 kobiet i dostałem pięć numerów! Zadzwoniłem i 3 z tych 5 dziewczyn w ogóle nie odbierały. Dzwoniłem ponownie na drugi dzień i nic. Zadzwoniłem jeszcze parę razy i zero kontaktu, nawet smsa typu ,,nie mogę teraz gadać” albo ,,zadzwoń później”. Pomyślałem to nie ma sensu, one się mnie po prostu boją, ponieważ jestem dla nich obcym facetem z ulicy.
      Pozostałe dwie odebrały bardzo szybko, co mnie ucieszyło, jednak gdy tylko chciałem umówić spotkanie, dawały mi wymówki: pierwsza – jest juz zajęta na ten dzień, druga: mam dużo nauki nie mogę. Cóż zadzwoniłem po pewnym czasie i te dziewczyny już tez nie odbierały ;(”

      Pierwsza setka jest na rozkręcenie. ;) Wiesz, jeśli chcesz się nauczyć czegoś, to rób to minimum 100 razy. Dopiero wtedy zaczniesz łapać. Jeśli mam strzelać, co poszło nie tak – to pewnie trochę za mało było komfortu i pogadania sobie w trakcie rozmowy telefonicznej. A dwa – są specjalne sposoby umawiania się, stosujesz pozorny wybór, a nie proponujesz konkretny dzień, bo faktycznie może być zajęta. Jak już dzwonisz, to umów się z nią na sztywno na konkretny dzień, NIGDY nie umawiaj się, że jeszcze zadzwonisz.

      „Jeśli kiedy mowie daj mi swój numer telefonu, albo chodź ze mną tu jest fajna knajpka pogadamy w lepszych warunkach – one zawsze mówią nie mam już czasu, albo mam chłopaka, albo nie daje numery obcym facetom, albo nie znam swojego numeru – heh jak można nie znać swojego numeru.”

      To są tylko wymówki. :D Ile lat mają te laseczki?

      „Masz racje pisząc, że kiedy ludzie zobaczą coś ciekawego, niecodziennego interesują się tym. Np. jak kobieta zobaczy małpkę na ulicy, która ją rozbawia jest bardzo podekscytowana, ale na randkę z taką małpką nie pójdzie.”

      Pójdzie, pójdzie, zaufaj mi. :) Musisz tylko to właściwie zrobić, bo widzisz, jeśli bierzesz od niej numer, a nie bardzo wiesz jak się konkretne umówić, to nic dziwnego, że tak wychodzi. Nie od razu Rzym zbudowano, wiesz, że możliwe jest już branie numerów. Pobaw się, poeksperymentuj, nie odpuszczaj, bądź trochę bardziej wytrwały. A nie zorientujesz się, jak będziesz brał numery od 20%. Weź się potem za kolejny krok – leży u Ciebie umawianie się na randki? To nad tym popracuj. Nie zniechęcaj się tak szybko. :)

      „Jeszcze taka mała uwaga. Słabe macie te podejścia, na filmach nic nie widać.”
      Technicznie jest to bardzo trudne do wykonania, żeby nagrać całość. Jest podejście na materiale video do Kompendium, które trwa coś ok. 10 minut i tam jest cały opis interakcji. :)

      „…to uwierzę, że Twoje metody działają.”

      Kiedyś tak robiłem, to potem były wymówki, że za brzydka, że ja za ładny, że ździra… Wiesz, sprawdź na sobie, bo to TWOJE życie, a nie życie Mancera czy moje się liczy. :)

      „Jak do tej pory, te Twoje rady to dla mnie mydlenie oczu naiwnym facetom, którzy szukają na ulicy łatwej dziewczyny.”

      Ja tam lubię ładne, atrakcyjne i „łatwe” dziewczyny. Nie wiem, dlaczego tak wielu facetów szuka kobiety, która da im dopiero po pół roku? Swoją drogą, ostatnio miałem kolesia na indywidualnym, który był blisko rok z kobietą, ona go nie dopuszczała, bo chciała być porządna, a potem okazało się, że waliła go w rogi za jego plecami. :/ Wierna kobieta będzie wierna będąc z Tobą w związku. Bardzo często kobiety chcą być trudne tylko po to, aby facet się bardziej wkręcił, żeby to one miały kontrolę. Przykre, ale prawdziwe. Zadaj sobie pytanie: czy z Brada Pitta też by brała na bycie trudną?

  24. Kluska
    Sierpień 2, 2013 | 23:45

    Witam wszystkich.
    Mam problem !
    Z moim wyglądem, ubiorem, higieną, postawą jest wszystko OK. Większość lasek się za mną ogląda i daje do zrozumienia abym zaczął działać. Ostatnio nawet spotkała mnie bardzo dziwna sytuacja, siedziałem w parku na ławce i przyszły dwie laski z facetami i psami. Z ich rozmowy usłyszałem, że mieszkają ze sobą i są razem. I jedna z nich co chwile spoglądała na mnie tak jakby chciała mnie rozebrać wzrokiem i się uśmiechała do mnie przy swoim facecie ! Ale przejdźmy do mojego problemu… Potrafię zrobić wrażenie na pierwszy rzut oka na kobietach ale od urodzenia jestem spokojny i bardzo mało mówię, jestem bardziej melancholikiem. Od zawsze mnie to męczy. Moje rozmowy i wypowiedzi przeważnie są krótkie, konkretne, na temat i bez humoru. Nawet w szkole z polskiego miałem problemy z wypracowaniami… wszyscy pisali na 4 strony, a ja ledwo jedną zapisałem. Wszystko streszczam i wysysam konkret.
    Obecnie uczę się dalej zaocznie na informatyka (jak Mancer :d) i też z wypracowaniami mam problem. Staram się jakoś te rozmowy rozkładać, rozwijać i wydłużać a nie przekazywać same konkrety ale jakoś mi nie idzie. Czytałem nawet kilka artykułów i przesłuchałem audiobooka ale ciężko. Jakieś porady ? Punkty zaczepienia ? Wskazówki ?

  25. Konrad
    Październik 16, 2013 | 12:58

    Witaj,
    Mam pytanie mianowicie: co zrobić w sytuacji kiedy dziewczyna nie chce ze mną już rozmawiać bo jak stwierdziła pokazałem własne oblicze…? nadmieniam że zrobiłem to po to aby nie zostać przysłowiowym piz*****m w jej oczach…

    Pozdrawiam!
    Konrad

  26. Nerubion
    Grudzień 5, 2013 | 00:51

    Ja mam takie jedno pytanie mianowicie: Jak grać na dwa fronty?? bo w sumie spotykam się z jedną dziewczyną a mam w pracy koleżankę która o tym wie i z którą też się spotykam (masło maślane mi wyszło :) ) czy mam normalnie spotykać się z dwoma, przecież wcześnie czy później padnie pytanie jaki mam stosunek do tego czy tamtego… bla bla bla, a zbliża się sylwester i też nie wiem czy obie zaprosić na imprezę :) . Proszę o pomoc

  27. Tuscan
    Styczeń 10, 2014 | 20:05

    Mancer lub Merlin mam taka sprawę zacząłem pisać z taka fajna dziewczyna.Chciałem sie z nia spotkac i spytałem dwa razy ale za pierwszym razem była chora i nie moglismy a drugim bylimsy juz właściwe umowieni ale musiała pojsc ważna sprawe załtwic z koleżanka.mam takie pytanie czy dobrym pomysłem bedzie zeby napisac jej ze np we wtorek przyjde do niej pod szkołe i ze gdziesz pojdziemy ?? wyadje mi sie ze to dobry pomysł ale wy wiecie lepiej dlatego prosze o pomoc a jak mam tak nie robic to prosze o podsunięcie jakiegos pomysłu :) PS:ogolnie wasze porady sie sprawdzaja w poznwaniu nwych dziewczyn i wgl bo juz od kilku miesiecy siedze w galeri po pare godzin i poznaje nowe kobiety ale niestety chciałbym sie spotkac z własnie ta dziewczyna

Leave a Reply

Wanting to leave an <em>phasis on your comment?